Polskie Forum Sympatyków Paleontologii
www.paleontologia.pl

Edukacja - Paleontologia i Studia

Jormungund - 2006-02-18, 21:47
Temat postu: Paleontologia i Studia
Mam 17 lat. Więc za rok matura.
Chodzę do Ogólnokształcącej Szkoły Sztuk Pięknych. Czy po tej szkole mam jakieś szanse na pożądne studia paleontologiczne? Czy ta szkoła da mi jakieś dodatkowe atuty potrzebne na studia.

Marzę o paleontologii (szczególnie mezozoicznej) od dziecka. Biologia fascynowała mnie niemalże od początku, niestety odkąd poszedłem do OSSP trafiłem na nauczycielkę, której rozprostowały się zwoje mózgowe.

Czy moglibyscie polecic mi dobre, polskie lub zagraniczne uczelnie? Prosiłbym także o ich strony www lub wymagania (listę przedmiotów maturalnych itp.). Jakie są możliwości zawodowie i nie tylko po ukonczeniu takiej uczelni.

dachenoceras - 2006-02-18, 21:54

Możliwości zawodowych nie ma żadnych, poprawcie jak się mylę, jeżeli jesteś po skole pięknego rysunku to na UJ przynajmniej rysunki skamieniałości masz zaliczone na wejściu, wiem co mówię bo uzupełniłem 70% zeszytu rysunków w noc przed zaliczeiem, wiesz każda uczelnie coś oferuje specjalnego, to zależy na czym zależy Tobie najbardziej - mezozoj czyli co dokładnie - romantyczne amonity? jeżeli tak to zapomnij o tym.
Wiesz łatwiej będzie jak napiszesz gdzie byś się wybrał, ewentualnie, a potem może ktoś coś poradzi, a szkołą średnia się nie przejmuj, bo ja skończyłem ........

[ Dodano: 2006-02-18, 21:56 ]
A skoro jesteś z Częstochowy to mimo wszystko powineneś przekroczyć granice województwa i podążyć na południe i lekko na wschód.

Dawid Surmik - 2006-02-18, 22:13

Witam,

Też w Twoim wieku będąc miałem taki dylemat :wink:
Obecnie studiuję pierwszy rok geologię na Wydziale Nauk o Ziemii UŚ w Sosnowcu, więcej informacji o kierunku dowiesz się ze strony: http://www.wnoz.us.edu.pl/geologia.html, jeśli jesteś człowiekiem zdyscyplinowanym możesz studiować międzywydziałowo geologię z biologią, podobno tak się da i nawet nie idzie zwariować :wink:
Na maturze zdawałem biologię i chemię w zakresie rozszerzony, natomiast w konkursie świadectw na ten kierunek wliczano głównię geografię i matematykę, pamiętam, że matura z matematyki nie była obowiązkowa; w miejszym stopniu wliczano inne przedmioty takie jak: biologia, chemia, fizyka, informatyka: http://www.wnoz.us.edu.pl/kryteria.html. Znam ludzi, którzy studiują na moim wydziale, dojeżdżając właśnie z Częstochowy, myślę, że możesz się nad tym zastanowić.

Jormungund - 2006-02-18, 22:38

Wow...optymistyczny początek.

Województwo śląskie raczej pomiam. Maiłem nadzieje na:

Warszawa, Kraków (mein marzenie). Ale nie wiem gdzie jeszcze może się paleontologiczny kierunek znaleść.

Gady mnie fascynują.

Naprawdę nie ma żadnych perspektyw? Nawet w pracy na uczelni?

dachenoceras - 2006-02-18, 22:58

Oczywiście, że są jakieś perspektywy - można trafić 6 w totka, przecież.
Na gady to bym się te jakoś specjalnie nie nastawiał, ale co Cię będę zniechęcał dostaniesz się to zobaczysz - chyba potrafisz odszukać strnę ING UJ - tam wszelkie dane są i lepiej by było cobyś zainteresował się knodontami albo małżoraczkami.

Zawsze na uczelni ktoś zostaje tylko, że ....... jak szanse tego zwiększać dowiesz sie po czasie -

Jormungund - 2006-02-18, 23:06

Chyba domyslam się kto zostaje...

Kruca, gady to moja ulubiona kategoria...nawet po nicku widać.

dachenoceras - 2006-02-18, 23:09

Nie mam pojęcia kto i gdzie zajmuje sie gadami - pewnie inni wiedzą i moze podpowiedzą - oczywiście zainteresowania niczego nie wykluczają.
Karol Sabath - 2006-02-19, 00:37

W zasadzie można też poradzić kierunek zachodni - na Uniwersytecie Opolskim powstała Katedra Paleontologii, będzie prowadzić badania w Krasiejowie, a więc m.in. nad mezozoicznymi gadami, nie jest tak daleko od Częstochowy, może pojawi się szansa pracy choćby w Krasiejowie, w nowym muzeum (jako przewodnik, badacz, wszystko w jednym). A na razie warto się tam zaprezentować od najlepszej strony - czyli wziąć udział w tamtejszym konkursie paleoplastycznym (to daje szansę znalezienia pracy przy wystroju plastycznym krasiejowskiej ekspozycji).
M. Rakocinski - 2006-02-19, 10:24

No w Opolu czekają na chętnych do preparowania i opracowywania tej masy kręgowców z Krasiejowa, które pomału przestają się mieścić w magazynach tak więc do dzieła fani kręgowców :wink:
Jormungund - 2006-02-19, 16:13

dzięki za linka. Rysu-Rysu Malu-malu. :D

Opolszczyzna zaczyna brzmieć interesująco

Piotr Bajdek - 2006-02-21, 09:32

Jormungund napisał/a:
Opolszczyzna zaczyna brzmieć interesująco


Dla mnie też.
A swoją drogą to jesteśmy w podobnej sytuacji bo ja też jestem w drugiej liceum w Częstochowie, tylko że w Bieganie i w biologiczno-chemicznej :D

Jormungund - 2006-02-23, 18:53

:)
Kurczę fajny masz profil. Też bym taki chciał, ale jestem na grafice użytkowej.

Utahraptor - 2006-03-21, 22:07

Ja w tym roku piszę maturę :x RATUNKU!!! Jestem w biolchemie i marzę od małego o paleontologii. Dlatego chciałbym studiować paleontologię i też interesują mnie mezozoiczne gady (bratnie dusze jesteśmy panowie :mrgreen: )
agnesik - 2006-03-21, 22:44

Powiem ci, że ja nie wyobrażam sobie mojego życia inaczej niż jako paleontolog. Wszyscy wokół powtarzają mi, że to i tak nie wypali i że będę klepać biede. Ale to i tak mnie nie zniechęca. Żyję nadzieją, że za granicą czekają na takich entuzjastów, choć nadzieja bywa złudna. Jestem dopiero w 1 klasie liceum ale zrobię wszystko, żeby robić w życiu to co chcę. Może jeśli weźmiesz sie już teraz za naukę bioli, łacinki itp. to będziesz zdawał maturkę z tych przedmiotów i jakoś pójdzie. 3maj się, jestem z tobą :)
Utahraptor - 2006-03-22, 13:52

Przetoruję drogę innym :D Dzięki za słowa wsparcia. :mrgreen:
swp - 2006-03-22, 15:51

dołączam się do opini reszty najważniejsze jest to wiedezieć czego sie chce i poprostu do tego dążyć

A propos Krasiejewa ktoś sie wybiera latem na obóz poszukiwawczy?

pozdro 600

Dawid Mazurek - 2006-03-22, 15:52

Ja jadę jak co roku :)
swp - 2006-03-22, 16:06

A można się dowiedzieć na co najbardziej bedą zwracac uwagę w tym liście motywacyjnym co go trzeba do organizatorów wysłać?
Utahraptor - 2006-03-23, 21:08

Cytat:
A można się dowiedzieć na co najbardziej bedą zwracac uwagę w tym liście motywacyjnym co go trzeba do organizatorów wysłać?

Dołanczam się do pytania.
Ja bardzo chcę jechać i zamierzam w piątek pisać list motywacyjny, więc chętnie posłucham wskazówek. :D

[ Dodano: 2006-04-23, 17:27 ]
Wczoraj zdobyłem indeks (olimpiada ekologiczna) na biologię na U. Jagielońskim (można tam zrobić specjalizację z paleontologii?) oraz na biologię i geologię na U. Wrocławski. Może Wrocław :?:

dinomaniak - 2006-05-15, 17:21

no ja mam właśnie poblem ze studiami- w tym roku - teraz nawet muszę już zdecydować, gdzie złożyć papiery- ale w Polsce paleontologia kuleje niestety. Z tego, co widziałam specjalizacj apaleontologia jest tylkow Warszawie,,a może się mylę??? A swoja drogą- widzę, że jestem nieliczna w męskim gronie- ach, te stereotypy :D
zjelon - 2006-05-15, 18:22

Witaj – jesteś liczna tylko nieliczna w pisaniu pod względem płci :mrgreen: .
dachenoceras - 2006-05-15, 18:35

dinomaniak napisał/a:
no ja mam właśnie poblem ze studiami- w tym roku - teraz nawet muszę już zdecydować, gdzie złożyć papiery- ale w Polsce paleontologia kuleje niestety. Z tego, co widziałam specjalizacj apaleontologia jest tylkow Warszawie,,a może się mylę??? A swoja drogą- widzę, że jestem nieliczna w męskim gronie- ach, te stereotypy :D



Tzw pierwsze piętro na ING UJ to też paleo.

zjelon - 2006-05-15, 18:42

a VII i VIII w UŚ-u

[ Dodano: 2006-05-15, 19:42 ]
w ,,Żylecie,, oczywiście :lol:

kaska - 2006-05-15, 21:09

dachenoceras no.....najlepsze :wink: :D Dinomaniak....zdecydowanie sie mylisz :D Paleo jest na wiekszosci instytutow geologicznych w tym na UJ. Z tym ze (sugeruje sie "dinomaniakiem") u nas nie ma kregowcow

[ Dodano: 2006-05-15, 22:11 ]
A propos wyjazdow wybiera sie ktos na polsko-czesko-slowacka konferencje paleontologiczna w tym roku?

dachenoceras - 2006-05-15, 21:28

Cytat:
dachenoceras no.....najlepsze



Raczej podzielam opinię części kadry z drugiego piętra o pomocniczym charakterze 1 i 3 piętra dla geologii. :D

kaska - 2006-05-15, 21:36

Jakby to 3 pietro uslyszalo..... :wink: :D
Ot i odwieczny problem ING UJ :D zamiast wspolpracy.... :mrgreen:

Dawid Mazurek - 2006-05-16, 03:34

Cytat:
Paleo jest na wiekszosci instytutow geologicznych


No tak, ale to najczęściej geo paleo. Na wydziałach biologii natomiast jest paleobiologia (bio paleo) - żadna z tych wersji nie jest w pełni zadowalająca. Za granicą jest osobny kierunek paleontologia (paleobiologia), od początku do końca interdyscyplinarny.

dachenoceras - 2006-05-16, 07:56

Interdyscyplinarność jest już dosyć powszechna u nas się to nazywa miedzywadziałowe studia, zresztą każdy student jak tylko chce i spełni określone wymagania moze uczęszczać na każde zajecia jakie sobie wybierze, na jakimkolwiek wydziale, a nawet na innej uczelni - trzeba tylko chcieć i pokombinowac no i przypilnować.
dinomaniak - 2006-05-16, 12:09

no właśnie, a mnie zależy na kręgowcach, z paleontologii najbardziej fascynują mnie dinozaury... A swoją drogą, mam pytanie do już studiujących, czy poziom merytoryczny jest taki, że da się zrozumieć? Bo treść podręczników wydaje się dość skomlikowana, bardzo się boję, że będę miała problemy .... :lol: :lol:

[ Dodano: 2006-05-16, 13:10 ]
o matko, czemu ja mam wpisany wiek 14??????????????? muszę to jakos zmienic :D

zjelon - 2006-05-16, 12:33

No w tym wieku to jeszcze nie czas na odmładzanie :lol: .

Fachowa literatura na początku z każdej dziedziny jest trudna z czasem, gdy już siądziesz między wrony to i będziesz krakać tak jak one a co najważniejsze nawet się nie spodziejesz, kiedy ten przełom nastąpi.

Piotr - 2006-05-16, 19:20

Utahraptor napisał:
Cytat:
Wczoraj zdobyłem indeks (olimpiada ekologiczna) na biologię na U. Jagielońskim (można tam zrobić specjalizację z paleontologii?) oraz na biologię i geologię na U. Wrocławski. Może Wrocław

Gratulacje :!:
Właściwie jedyna duża specjalizacja paleontologiczna jest na U. Warszawskim. Na pozostałych uczelniach to ona jest kątem (wiekszym lub mniejszym) przy geologii. W Warszawie jest też najlepszy dostęp do literatury i kolekcji paleo, a także specjalistów. Jeśli nie pójdziesz do Warszawy, to zapraszam do Wrocławia. Z tym że będziesz tam miał głównie geologię, a o paleontologię będziesz musiał sam zadbać poprzez odpowiedni wybór przedmiotów fakultatywnych. Natomiast zaletami Wrocławia są:
duże kolekcje paleontologiczne ze zbiorów niemieckich, część z nich do opracowania; bardzo ładne i ekstra odnowione miasto (moim zdaniem najlepiej w Polsce, w każdym razie centrum, ale tez tam się studiuje), niezłe akademiki, niższe ceny niz w Warszawie, tylko jedna drużyna piłkarska = mniej kiboli :twisted: ; rozsądna zima (nie to w Warszawie); duża ilość lokali gastronomiczno- rozrywkowych (które w przeciwieństwie do Poznania nie są zamykane punkt 18.00 :wink: ). Pewną wadą jest niewielka ilość odkrywek z bydlakami w pobliżu Wrocka, ale coś się znajdzie, a po drugie stąd jest b. blisko do Czech, a tam robali mnogość. Paleontologię mozna u nas studiować zarówno idąc na geologię jak i biologię.

kaska - 2006-05-16, 19:59

Wolalabym zeby paleo byla przy biologii. U nas na ing uj jest to mocno podporzadkowane pod geologie . Ja jak dla mnie to mialam szczescie bo moj promotor jest tak naprawde biologiem i moja praca doktorska jest bardziej paleobiologiczna czy moze paleoekologiczna, ale zeby nie bylo nieporozumien to powinien byc wydzial geologii z instytutami paleo , petro itd.
M. Rakocinski - 2006-05-17, 09:38

Cytat:
Wolalabym zeby paleo byla przy biologii. U nas na ing uj jest to mocno podporzadkowane pod geologie .


nie wyobrażam sobie aby mogło być inaczej i paleontologia miała być zupełnie oderwaną nauką od geologii

zjelon - 2006-05-17, 09:50

Cytat:
nie wyobrażam sobie aby mogło być inaczej i paleontologia miała być zupełnie oderwaną nauką od geologii


Niop taki geolog by wydobywał skamieniałości opisywał, z jakich warstw wydobył robił profil a paleontolog opracowywał resztę pod względem taksonomi i paleobiologii. W właściwie to, po co paleontologowi wiedza geologiczna?

Chyba wyizoluje wątek, do HP aby Piotr mógł sobie też poużywać i kilku innych doktrynerów.

[ Dodano: 2006-05-17, 10:54 ]
Jest;

,, Chyba wyizoluje wątek, do HP aby Piotr mógł sobie też poużywać i kilku innych doktrynerów.,,

Miało być;

Dawid wyizoluj wątek, do HP aby Piotr mógł sobie też poużywać i kilku innych doktrynerów.,,

Jest;

,, W właściwie to, po co paleontologowi wiedza geologiczna?,,

Miało być;

A właściwie to, po co paleontologowi wiedza geologiczna?

Andrzej Kaim - 2006-05-17, 09:56

Cytat:
Niop taki geolog by wydobywał skamieniałości opisywał, z jakich warstw wydobył robił profil a paleontolog opracowywał resztę pod względem taksonomi i paleobiologii. W właściwie to, po co paleontologowi wiedza geologiczna?


Niestety, obawiam sie ze i wiedza biologiczna i geologiczna jest konieczna. Tylko w roznych proporcjach w zaleznosci od realizowanego projektu...

Piotr - 2006-05-17, 10:06

Zielon napisał:
Cytat:
aby Piotr mógł sobie też poużywać i kilku innych doktrynerów

Ciekawe, że niektórzy mogą podwyższyć swoje ego tylko drogą przypinania innym łatek.

M. Rakocinski - 2006-05-17, 10:14

Cytat:
A właściwie to, po co paleontologowi wiedza geologiczna?


a chociaż po to żeby zrobił dobrze profil z którego pozyskał materiał do badań, żeby stwierdził obecność luk stratygraficznych, uskoków itp. po za tym jeżeli robi badania paleoekologiczne to jaką one by miały wartość bez obserwacji sedymentologicznych nie można zajmować się tylko danym robalem nie uwzglęcniając tła skalnego w którym on siedzi - ot tylko kilka przykładów

Cytat:
taki geolog by wydobywał skamieniałości opisywał, z jakich warstw wydobył robił profil a paleontolog opracowywał resztę pod względem taksonomi i paleobiologii


tylko po co mają robić to dwie osoby skoro może to zrobić jedna :?:
po za tym taki paleontolog musiałby mieć nieograniczone zaufanie do geologa, że ten nie robi go w balona :wink:

[ Dodano: 2006-05-17, 11:24 ]
bo jeżeli byśmy tak dzielili funkcje to doszłoby chyba do tego, że:

1 człowiek robiłby profil
2 człowiek zbierałby robale zapisujęc z której warstwy on jest
3 człowiek myłby robale
w tym czasie 4 człowiek robiłby profil w corelu
5 człowiek by je preparował
6 człowiek by je oznaczał

:lol:

[ Dodano: 2006-05-17, 11:24 ]
a jak wiadomo gdzie kucharek sześć............ :wink:

Andrzej Kaim - 2006-05-17, 10:37

Cytat:
1 człowiek robiłby profil
2 człowiek zbierałby robale zapisujęc z której warstwy on jest
3 człowiek myłby robale
w tym czasie 4 człowiek robiłby profil w corelu
5 człowiek by je preparował
6 człowiek by je oznaczał


Dobre, dobre... A najzabawniejsze ze czesto tak jest... :lol:

zjelon - 2006-05-17, 10:43

Cytat:
Ciekawe, że niektórzy mogą podwyższyć swoje ego tylko drogą przypinania innym łatek.


Jakoś trzeba sobie radzić w życiu, jak nie rozumemm to łokciamiii, ale nie ma to nic wspólnego z ego gdyż to mam na właściwym poziomie, co do moich potrzeb :lol: .

[ Dodano: 2006-05-17, 11:45 ]
Cytat:
po za tym taki paleontolog musiałby mieć nieograniczone zaufanie do geologa, że ten nie robi go w balona


I tu widzę jedyny problem :mrgreen:

kaska - 2006-05-17, 12:26

Nie chodzi o oderwanie paleo od geologii, geologia jest baza dla paleo i oczywiste jest ze paleontolog musi sila rzeczy byc rowniez geologiem. Chodzilo mi raczej o pewien poziom wiedzy ktorej po wyksztalceniu scisle geologicznym czesto brakuje, wiedzy biologicznej. Mowie to z obserwacji bo niestety znam pare osob zajmujacych sie paleo ktorym naprawde wiedzy biologicznej brakuje, a uwazam ze nie mozna zajmowac sie badaniami organizmow kopalnych nie znajac bardzo dobrze ich biologi a przedewszyskim ekologii i przyczyn z jakich jest taka a nie inna. Jak rowniez, poniewaz z regoly pracujemy na osadach morskich powinno sie posiadac wiedze dotyczaca oceanologii i palooceanologii. A wlasnie tych wiadomosci w podstawowym zakresie w trakcie studiow , przynajmniej u nas brakuje. Dawniej byly jeszcze wyklady z paleobiologii ale od wielu lat sa zawieszone. Oczywiscie ze mozna sie doksztalcac we wlasnym zakresie i najczesciej konkretny projekt do tego zmusza, ale tego przynajmniej moim zdaniem bardzo u nas na kierunku brakuje.Pomijajac juz fakt ze bardzo trudno prowadzi sie zajecia z paleo dla osob ktore np nie mialy biologii bo sa po technikach a zadnych wymaganych kursow z biologii na geologii nie maja.
Andrzej Kaim - 2006-05-17, 12:37

Cytat:
bardzo trudno prowadzi sie zajecia z paleo dla osob ktore np nie mialy biologii bo sa po technikach


Ha, ha, tez jestem po technikum... i jakos to przezylem...

kaska - 2006-05-17, 12:43

:D Ja nie twierdze ze sie nie da, ale to co mowie mowia mi tez sami studenci interesujacy sie paleo, ze biologii zdecydowanie u nas brakuje. A z dorabianiem kursow w instytucie biologii sa problemy "czasowe" bo im sie zajecia nakladaja z naszymi.
Andrzej Kaim - 2006-05-17, 13:04

no dobrze, dobrze, jest troche trudniej ale jednak mozliwe. Chyba jednak samozaparcie delikwenta jest decydujace...
dachenoceras - 2006-05-17, 13:20

Andrzej Kaim napisał/a:
no dobrze, dobrze, jest troche trudniej ale jednak mozliwe. Chyba jednak samozaparcie delikwenta jest decydujace...


No i dochodzimy do momentu, w którym samozaparcie przegrywa z np rannym wstawaniem ....

zjelon - 2006-05-17, 13:43

Cytat:
Chodzilo mi raczej o pewien poziom wiedzy ktorej po wyksztalceniu scisle geologicznym czesto brakuje, wiedzy biologicznej.


za to jest matma i kreski.

Dawid Mazurek - 2006-05-17, 13:49

Cytat:
A propos wyjazdow wybiera sie ktos na polsko-czesko-slowacka konferencje paleontologiczna w tym roku?


O - a jakieś szczegóły?

Cytat:
nie wyobrażam sobie aby mogło być inaczej i paleontologia miała być zupełnie oderwaną nauką od geologii


Podobnie jak ja nie wyobrażam sobie, żeby paleontologia był nauką oderwaną od biologii (studiuję biologię) :P Nie szufladkujmy paleo - to jest nauka interdyscyplinarna - oczywiste jest, że wiedza tak z biologii jak i geologii jest konieczna.

dachenoceras - 2006-05-17, 13:59

zjelon napisał/a:
Cytat:
Chodzilo mi raczej o pewien poziom wiedzy ktorej po wyksztalceniu scisle geologicznym czesto brakuje, wiedzy biologicznej.


za to jest matma i kreski.



A i tak najciężej z zaliczeniem z wychowania fizycznego.

A paleo postawić należy pośrodku biol i geo - i indywidualne wyczucie delikwenta decyduje o stopniu zbilżenia do tych nauk. Chociaż jakoś bardziej nieufnie podchodzę do biologa co jest paleontologiem zarazem, ale raczej to problem natury obiektywngo sie zachowania. Wszak dzisiaj trzena zajmować sie wszystkim, co nie znaczy że niczym.

M. Rakocinski - 2006-05-17, 14:55

Cytat:
Chodzilo mi raczej o pewien poziom wiedzy ktorej po wyksztalceniu scisle geologicznym czesto brakuje, wiedzy biologicznej. Mowie to z obserwacji bo niestety znam pare osob zajmujacych sie paleo ktorym naprawde wiedzy biologicznej brakuje, a uwazam ze nie mozna zajmowac sie badaniami organizmow kopalnych nie znajac bardzo dobrze ich biologi a przedewszyskim ekologii i przyczyn z jakich jest taka a nie inna.


no ale od czego mamy książki, przecież na studiach nie chodzi o wyłożenie kawę na ławę i podyktowanie wszystkiego :wink: znaczną część wiedzy zdobywa się po za zajęciami

Cytat:
poniewaz z regoly pracujemy na osadach morskich powinno sie posiadac wiedze dotyczaca oceanologii i palooceanologii


u nas mamy kurs z Paleoekologii z elementami Paleooceanografii
polecam też wasze wydawnictwo Radomski, A., Gasiński, M.A. 2004. Elementy oceanologii. Wprowadzenie do środowisk morskich. WUJ.

Cytat:
oczywiste jest, że wiedza tak z biologii jak i geologii jest konieczna.


ja bym do tego dodał także chemię :wink:
Cytat:
za to jest matma i kreski

kresek na szczęście już nie ma 8)

Cytat:
mowia mi tez sami studenci interesujacy sie paleo, ze biologii zdecydowanie u nas brakuje. A z dorabianiem kursow w instytucie biologii sa problemy "czasowe" bo im sie zajecia nakladaja z naszymi.


jak się pokombinuje to się da radę zrobić jakieś przedmioty fakt, że na pierwszych latach studiów gdy jest masa ćwiczeń to mogą być z tym problemy, ale na późniejszych latach to już raczej nie ma większych problemów - szczególnie, że u nas często sami ustalamy z prowadzącymi w jaki dzień i o której godzinie zrobimy dany wykład oczywiście musi to pasować prowadzącym :)

sam dałem radę zrobić dodatkowo kurs z geochemii, ponieważ moin zdaniem jest jej zbyt mało na specjalizacji paleo :wink: fakt, że to kurs na tym samym wydziale

generalnie myślę, że w przyszłości powinno tak być, że Wydziały Biologii i Geologii powinny bardzo blisko współpracować i studenci powinni mieć większą możliwość przy wyborze przedmiotów fakultatywnych :idea:

[ Dodano: 2006-05-17, 16:03 ]
a jeśli chodzi o to czego brakuje na geologii na naszym wydziale to moim zdaniem statystyki (co zresztą niektórzy koledzy odczuli pisząc mgr-a :wink: )

fakt, że na złożach są metody obliczeniowe w naukach o Ziemi tylko kto by się dobrowolnie katował matmą napewno nie ja :lol:
szczególnie, że zamiast iść na dodatkowe zajęcia można iść na piwo :mrgreen:

Piotr - 2006-05-17, 15:10

Cytat:
myślę, że w przyszłości powinno tak być, że Wydziały Biologii i Geologii powinny bardzo blisko współpracować i studenci powinni mieć większą możliwość przy wyborze przedmiotów fakultatywnych

Bardzo przydatne, pod warunkiem, że prowadzący , np. biolodzy dla geologów będą układali program wykładów i ćwiczeń pod kątem potrzeb geologa, a nie walili standardowy wykład. W czasie moich studiów, programy z fizyki i matematyki praktycznie nijak się miały do ewentualnych zastosowań w geologii. Np. z matmy nie było statystyki :cry: (a tym bardziej statystyki w naukach przyrodniczych), za to kupę powtarzania wiadomości z liceum. W efekcie na IV roku musiano urzadzić dodatkowy wykład pt. statystyka w geologii, tak więc w sumie wiedzę nabyliśmy, ale cośmy zmarnowali czasu na pierwszym roku to nasze :wink: Podobnie było z fizyką. Taka możliwość marnotrastwa czasu jest też przy np. wykładach geologii dla biologów. Mogę sobie wyobrazić prowadzącego, który mając gotowy wykład dla geologów i nie majac chęci go przystosowywać dla biologów, będzie przyszłym paleontologom tłukł godzinami o metamorfizmie strefy kata, albo o skałach głębinowych całymi tygodniami. A ćwiczenia pt.: uczymy się składu chemicznego i gęstości minerałów z grupy zeolitów :wink:

W. Kierepka - 2006-05-17, 15:34

Zgadzam się z Piotrem. U nas mata też była na pierwszym roku. Niestety statystyki, która jest mi teraz potrzebna do mgr-a nie było na wykładach. Przeważnie wykładowcy przyjeżdzający z innych wydziałów nie prowadzą zajęć pod kątem wykożysztania ich w późniejszym czasie na studiach. Często odbywa się to bardziej na zasadzie odwalenia wykładu i to wszystko. Ale mam nadzieje że się coś zmieni w najbliższym czasie.
dachenoceras - 2006-05-17, 15:36

Tak jak czytam to chyba wszędzie jest podobnie - w sensie programowo - pierwszy rok, chemia, fizyka, matematyka, coś o skałach, minerałach i skamieniałościach - czyli rok stracony - wiem, że moze na wielu zmiana stylu życia i studia to szok, ale okres przejściowy zdecydowanie za długi. Mało tej geologi z poczatku.
Dawid Mazurek - 2006-05-17, 15:38

Cytat:
Ale mam nadzieje że się coś zmieni w najbliższym czasie.


Zależy jak zdefinujesz "najbliższy czas" - w kryteriach czasu geologicznego, to rzeczywiście pewnie niedługo :lol:

W. Kierepka - 2006-05-17, 15:42

Pewnie to kwestia najbliższych lat. Ale z obecnym rządem to może się troche przedłużyć.
dachenoceras - 2006-05-17, 15:43

A powszechnie widomo, że uniwerytety są strukturami feudalnymi, iście ze średniowiecza jakby wyjęte, a przecież owo średniowiecze trwało prawie X wieków, ciekawe dlacego?
M. Rakocinski - 2006-05-17, 15:50

Piotr napisał/a:
W czasie moich studiów, programy z fizyki i matematyki praktycznie nijak się miały do ewentualnych zastosowań w geologii.


no właśnie tutaj jest pies pogrzebany u nas było identycznie podobnie wyglądał przedmiot metody komputerowe w geologii no ale na nim chociaż nauczyliśmy się dobrze excela a na matmie i fizie nie nauczyłem się niczego :!:

dachenoceras - 2006-05-17, 15:54

Cytat:
a na matmie i fizie nie nauczyłem się niczego



Ja opanowałem całki i macieze - bo tylko one były niezbędne do zaliczenia.
I nawet muszę dodać, że do dzisiaj radzę sobie z takimi, oczywiście normalnymi, więc edukacja nie poszła w las, bo wcześniej w szkole nie było u mnie czegoś takiego.

[ Dodano: 2006-05-17, 17:09 ]
Zapomniałem dodać, że jeżeli chodzi o matematykę to oanowałem to w dwa dni, bo oczywiście miałem indywidualny tok studiowania jeżeli chodzi o ten przedmiot (czytaj problemy z obecnościami - ale zajęcia w piątek? godzinami popołudniowymi?)

[ Dodano: 2006-05-17, 17:10 ]
Oczywiście wykłady polegające na spisywaniu z tablicy ciągów symboli, których nawet niekiedy nie umiałem nazwać, też mnie nie zainteresowały - wzak od czego jest ksero?

kaska - 2006-05-17, 16:37

"u nas mamy kurs z Paleoekologii z elementami Paleooceanografii
polecam też wasze wydawnictwo Radomski, A., Gasiński, M.A. 2004. Elementy oceanologii. Wprowadzenie do środowisk morskich. WUJ
Kursu zazdroszcze :D
Co do ksiazki zgadzam sie ze jest dobra, ...napisal ja moj promotor (prof. Gasinski), mam z dedykacja :wink: :D

Utahraptor - 2006-05-17, 16:49

Mam pytanko i błagam o odpowiedź: Co mam wybrać?
- biologię we Wrocławiu
- biologię w Warszawie
- biologię w Opolu
Wszędzie jest specjalizacja na paleo. Do Wrocławia już mam indeks, w W-wie połowiczny indeks, w Opolu nic. Chcę zostać paleontologiem, ale nie wiem, gdzie będę miał najlepsze warunki do tego. Opole i W-wa prowadzą wykopaliska w Krasiejowie. W W-wie jest dużo specjalistów i kości. Wrocław to fajne miasto. We wszystkich 3 biola podobno stoi na dużym poziomie. :?

kaska - 2006-05-17, 16:52

A... co do pol-cze-sl konferencji paleontologicznej odbedzie sie 19- 20 pazdziernika. Oplata 600 koron czeskich , platne do 31 .07. Przesylanie abstraktow do 30 czerwca. Z formulaza (pozvanki :D ) niewiele sie mozna dowiedziec bo jest po czesku, udalo nam sie domyslec ze tajemniczy "rijen" to pazdziernik. Ale sa adresy i daty...moge przeslac :D
Piotr - 2006-05-17, 17:05

Mam pytanko i błagam o odpowiedź: Co mam wybrać?
Z tych 3 najlepszą edukację paleontologiczną dostaniesz w Warszawie i tam najmniej wysiłku poświęcisz na szukanie potrzebnej Ci w pracy literatury. Co nie znaczy, że w innych miejscach nie możesz się dobrze wyuczyć, tyle że będziesz musiał się w to bardziej zaangażować sam. Wrocław bym zdecydowanie przedłożył nad Opole. Zwłaszcza w perspektywie najbliższych lat. Jeśli jesteś zainteresowany bardziej szczerymi i rozwiniętymi uzasadnieniami o Opolu i Wrocławiu to mogę Ci to wyłozyć na priva.

Poza tym, i o tym mogę publicznie powiedzieć, jak mnie raz zakwaterowali na Uniw. Opolskim w akademiku, w pokoju gościnnym, to do dziś mi się ta brudna klitka z kulawym stołem i szczątkowym krzesłem oraz dziurawymi drzwiami śni. Łazienka i WC w korytarzu, bez drzwi w kabinach (ja popieram jawność, demokrację i głasnost, ale przynajmniej w toalecie to wolałbym trochę bardziej konserwatywne rozwiązania, tzn. drzwi)

Utahraptor - 2006-05-17, 17:13

Cytat:
Jeśli jesteś zainteresowany bardziej szczerymi i rozwiniętymi uzasadnieniami o Opolu i Wrocławiu to mogę Ci to wyłozyć na priva.

Dawaj :D

Cytat:
Poza tym, i o tym mogę publicznie powiedzieć, jak mnie raz zakwaterowali na Uniw. Opolskim w akademiku, w pokoju gościnnym, to do dziś mi się ta brudna klitka z kulawym stołem i szczątkowym krzesłem oraz dziurawymi drzwiami śni. Łazienka i WC w korytarzu, bez drzwi w kabinach (ja popieram jawność, demokrację i głasnost, ale przynajmniej w toalecie to wolałbym trochę bardziej konserwatywne rozwiązania, tzn. drzwi)

No koments :lol:

Dawid Mazurek - 2006-05-17, 17:13

Ja się nie wypowiem, choć studiuję biologię na jednym z w/w uniwerków :P Lojalność nie pozwala :P
dachenoceras - 2006-05-17, 17:15

Warszawa - tam będziesz miał najwięcej kolegów - przyjmują setkami.
Opole zdecydowanie nie - i nie chodzi tu o prestiz czy coś takiego, zrozumiesz jak będziesz kończył studia.

Utahraptor - 2006-05-17, 17:17

Jaka tam znowu lojalność :roll: Dawaj co wiesz - im więcej tym lepiej. :twisted:
Piotr - 2006-05-17, 17:23

Cytat:
Ja się nie wypowiem, choć studiuję biologię na jednym z w/w uniwerków Lojalność nie pozwala
Już się wypowiedziałeś :twisted: Gdybyś bowiem miał dobre zdanie o biologii u siebie to by Ci lojalność nie tylko nie związała ust, ale przeciwnie :wink: . Znaczy się jest kiepsko :idea:
Utahraptor - 2006-05-17, 17:36

Ale którego mam unikać w takim razie.......hmm....możliwości są 3, ale podejrzenia się zawężają.
M. Rakocinski - 2006-05-17, 17:40

Cytat:
Mam pytanko i błagam o odpowiedź: Co mam wybrać?
- biologię we Wrocławiu
- biologię w Warszawie
- biologię w Opolu


cóż ja bym radził abyś rzucił kostką
np.
1-2 Wrocław
3-4 Warszawa
5-6 Opole

Osobiście z tych trzech miast najbardziej podoba mi się Wrocław

Utahraptor - 2006-05-17, 17:45

Miasta miastami, ale uczelnia i możliwości hmm... - zadręczam to forum moimi wątpliwościami, ale przynajmniej statystyki rosną. :mrgreen:
M. Rakocinski - 2006-05-17, 17:48

tak naprawdę to wybór miejsca moim zdaniem nie ma większego znaczenia

ja wiele lat temu :wink: zastanawiałem się nad geologią w Sosnowcu i w Krakowie, wybrałem Sosnowiec i nie żałuję jest super, choć pewnie gdybym wybrał Kraków to też bym nie żałował {chociaż wolę Holy Cross Mts. od PPS - a z tego co się zorientowałem to jednak Kraków prężniej działa w Karpatach}

w zasadzie miejsce nie jest ważne - ważni są ludzie z którymi się studiuje 8)

dachenoceras - 2006-05-17, 18:06

Cytat:
ja wiele lat temu zastanawiałem się nad geologią w Sosnowcu i w Krakowie, wybrałem Sosnowiec i


Jeżeli dobrze liczę to byśmy sie spotkali na pierwszym roku.

M. Rakocinski - 2006-05-17, 18:09

jestem na 5 roku w tym niestety kończę te piękne studia :cry:
dachenoceras - 2006-05-17, 18:17

No właśnie, też powinienem, ale skończyłem inne. Zresztą wyjątkowy to był nabór wtedy, ale co piąty przyjęty chyba dojdzie do obrony.
M. Rakocinski - 2006-05-17, 18:30

to była niezła rzeźnia po drodze :wink:
Piotr - 2006-05-17, 18:40

Cytat:
to była niezła rzeźnia po drodze
Hm, darwinizm czystej wody. Walka o mgr, jako odmiana darwinowskiej walki o byt :?: , ewolucyjne eliminowanie gorzej dostosowanych :?: (do wkuwania). Przeżywają (sesję) najlepsi :mrgreen:
zjelon - 2006-05-17, 19:09

M. Rakocinski napisał/a:
Piotr napisał/a:
W czasie moich studiów, programy z fizyki i matematyki praktycznie nijak się miały do ewentualnych zastosowań w geologii.


no właśnie tutaj jest pies pogrzebany u nas było identycznie podobnie wyglądał przedmiot metody komputerowe w geologii no ale na nim chociaż nauczyliśmy się dobrze excela a na matmie i fizie nie nauczyłem się niczego :!:


Hm fizyka była a nie geofizyka?

[ Dodano: 2006-05-17, 20:10 ]
W. Kierepka napisał/a:
Pewnie to kwestia najbliższych lat. Ale z obecnym rządem to może się troche przedłużyć.


albo i cofnąć

Piotr - 2006-05-17, 19:15

Cytat:
Hm fizyka była a nie geofizyka?
Geofizyka był oddzielnie, prowadzona przez geofizyków i była OK. Natomiast matematyka, fizykaka, chemia były prowadzone przez ludzi z tych przedmiotów i niestety nie zadali oni sobie trudu by dostosować je do potrzeb geologa. Z wyjątkiem chemików.
zjelon - 2006-05-17, 19:18

Cytat:
Łazienka i WC w korytarzu, bez drzwi w kabinach (ja popieram jawność, demokrację i głasnost, ale przynajmniej w toalecie to wolałbym trochę bardziej konserwatywne rozwiązania, tzn. drzwi)


Hm może były przechodnie.
A znam ten system z akademika dla doktorantów Uniwerka Lwowskiego (drzwi, co prawda były) gdzie deska klozetowa była jedna na trzy muszle a właściwie jej część siedziskowa bez klapki.

[ Dodano: 2006-05-17, 20:26 ]
A i wypożyczało się ją u ,,Chazjajki,, darmowo :!: :!: :!:

Piotr - 2006-05-17, 19:27

Cytat:
znam ten system z akademika dla doktorantów Uniwerka Lwowskiego (drzwi, co prawda były)
- były drzwi, bo to sracz dla doktorantów, dla studentów nie ma nawet drzwi, a dla profesorów są nie tylko drzwi, ale nawet deska na każdy sedes. To taki system motywacyjny do szybkiej kariery.
Cytat:
gdzie deska klozetowa była jedna na trzy muszle a właściwie jej część siedziskowa bez klapki.
po zastanowieniu dochodzę do wniosku, że to ma głeboki ekonomiczny sens, faktycznie na 3 korzystających co najmniej dwóch tylko sika, więc po grzyba im deska. Deskę podaje się (górą, skoro sa drzwi) temu trzeciemu. Jaka oszczedność materiałów :idea: . Noa klapa to już w ogóle fanaberia. Tylko podnosić i zamykać trzeba, a po co?
zjelon - 2006-05-17, 19:38

Cytat:
po zastanowieniu dochodzę do wniosku, że to ma głeboki ekonomiczny sens, faktycznie na 3 korzystających co najmniej dwóch tylko sika, więc po grzyba im deska. Deskę podaje się (górą, skoro sa drzwi) temu trzeciemu. Jaka oszczedność materiałów . Noa klapa to już w ogóle fanaberia. Tylko podnosić i zamykać trzeba, a po co?


Nie do końca tak, bo były trzy piętra, (co dawało większą możliwość kombinacji) a na każdym deska, co do sikania masz racje pisuarów niet. Jako ciekawostkę dodam; ciepła woda od godziny 18-19, zimna 6-7 przerwa i 16-22, zasilanie 6-22 świeczka 22-6 a Ty Piotrze na jakiś tam brak drzwi narzekasz.

Piotr - 2006-05-17, 20:00

Cytat:
ciepła woda od godziny 18-19, zimna 6-7 przerwa i 16-22, zasilanie 6-22 świeczka 22-6
Świeczkę Wam dawali :?: :?: Kurczę, to musiałeś być w jakimś luksusowym apartamencie, pewnie dla gości zagranicznych :P
Cytat:
a Ty Piotrze na jakiś tam brak drzwi narzekasz.
W sumie masz rację, zwłaszcza, że jak prądu nie było w nocy, to i po co drzwi w WC? I tak nic nie widać.
Ale jak chcesz zobaczyć naprawdę fascynujące budowle WC, to polecam Mongolię (przy okazji mozna tez poszukać tam dinusiów).
A swoją drogą to na odległe, toaletowo-pisuarowe peryferie doszliśmy zaczynając od paleontologii i studiów :P Widzisz sam Utahraptor (i inni szukający informacji, gdzie studiować) - nie wiem, czy po studiach geo-paleo będziesz ekspertem w dinozaurach, ale na pewno studia te zapewnią Ci dogłebną i praktyczną wiedzę o armaturze i technikach toaletowo-kanalizacyjnych na Wschodzie - od Lwowa po Ułan Bator.

dachenoceras - 2006-05-17, 20:09

A jak zamieszkasz w akademiku i przywieziesz dajmy na to kelowej zapaprany zwietrzeliną marglistą i pójdziesz to myć pod przysznice to staniesz się ulubieńcem wszystkich, jeszcze kilka dni po tym fakcie będzie pełno syfu wszędzie, a o wizycie ekipy hydraulicznej ni można zapminać, no i niewskazana jest przeparacja młotkowa na korytarzu po północy.

Ciekawy wątek Paleo-WC

zjelon - 2006-05-17, 20:10

Cytat:
Widzisz sam Utahraptor (i inni szukający informacji, gdzie studiować) - nie wiem, czy po studiach geo-paleo będziesz ekspertem w dinozaurach, ale na pewno studia te zapewnią Ci dogłebną i praktyczną wiedzę o armaturze i technikach toaletowo-kanalizacyjnych na Wschodzie - od Lwowa po Ułan Bator.


Plus de gustibus napoi wyskokowych wszelkiego rodzaju, która to konsumpcja da Ci uodpornienie na wszelkie choroby a na końcu wylądujesz i tak w innym zawodzie (http://www.paleontologia.pl/forum/viewtopic.php?p=5104&sid=f4d965a00445ed45b03808d0357275e0#5104 ) gdzie się doskonale znajdziesz po tej lekcji fizyczno intelektualnej, jaką da Ci geologia (o ile przebrniesz przez sito).

dachenoceras - 2006-05-17, 20:18

Cytat:
Plus de gustibus napoi wyskokowych wszelkiego rodzaju


A ponieważ de gustibus nan est disputantum wybór należy do Ciebie.


Znieczulenie sie pomaga szczególnie na praktykach, człowiek na odsłonięciu ma wtedy naturę bardziej refleksyjną, może nie trzeźwy umysł, ale łatwiej coś palnąć co może zrewolucjonizuje współczesne poglądy.

Przygotuj się na studiach na tzw przerwy, nie jak w szkole 10 min że ledwo fajkę można wypalic, tylko takie po kilka godził włącznie, a wtedy ..... co robić wybór należy do Ciebie.

M. Rakocinski - 2006-05-17, 23:25

Cytat:
Plus de gustibus napoi wyskokowych wszelkiego rodzaju, która to konsumpcja da Ci uodpornienie na wszelkie choroby a na końcu wylądujesz i tak w innym zawodzie (http://www.paleontologia.pl/forum/viewtopic.php?p=5104&sid=f4d965a00445ed45b03808d0357275e0#5104 ) gdzie się doskonale znajdziesz po tej lekcji fizyczno intelektualnej, jaką da Ci geologia (o ile przebrniesz przez sito).


nie zapominajmy, że kolega Utahraptor chce iść na biologie moim skromnym zdaniem to dobrze dla jego wątroby :lol: :wink:

[ Dodano: 2006-05-18, 00:26 ]
Cytat:
Przygotuj się na studiach na tzw przerwy, nie jak w szkole 10 min że ledwo fajkę można wypalic, tylko takie po kilka godził włącznie, a wtedy ..... co robić wybór należy do Ciebie.


no właśnie co wtedy robić :?: :?: :wink:

zjelon - 2006-05-18, 06:12

Cytat:
no właśnie co wtedy robić


Jak to, co na puste pięterko i uczyć się uczyć :lol: .

dachenoceras - 2006-05-18, 08:39

zjelon napisał/a:
Cytat:
no właśnie co wtedy robić


Jak to, co na puste pięterko i uczyć się uczyć :lol: .



Taaaaa, ...... a co wobec tego potem robić jak przyjdzie sesja i zero nauki i zero zaległości.
Natomiast odradzam spędzanie wolnego czasu na ziałalności we wszelkich samorządach studenckich itd.

zjelon - 2006-05-18, 09:31

Cytat:
Natomiast odradzam spędzanie wolnego czasu na ziałalności we wszelkich samorządach studenckich itd.


Ale koła są ok. i te, jeżeli nie istnieją to zakładać a jak istnieją to przystosowywać do własnych potrzeb zawsze to dodatkowy dostęp do kasy na wyprawy i testowanie wytrzymałości (znaczy się hartowanie) własnego organizmu.

M. Rakocinski - 2006-05-18, 09:43

Cytat:
Natomiast odradzam spędzanie wolnego czasu na ziałalności we wszelkich samorządach studenckich itd.


no chyba, że ktoś ma mentalność polityka :twisted:

tak sobie myślę, że skoro czasami było mi dane obserwować zachowania patologiczne właśnie już na tym szczeblu samorządów (czyt. samorządów studenckich) to jak to wszystko musi wyglądać na wyższych szczeblach władzy :?

[ Dodano: 2006-05-18, 10:48 ]
co do Kół Naukowych to jak najbardziej polecam :wink:

Utahraptor - 2006-05-18, 11:22

Dobrze wiedzieć :mrgreen:
dachenoceras - 2006-05-18, 17:13

Cytat:
tak sobie myślę, że skoro czasami było mi dane obserwować zachowania patologiczne właśnie już na tym szczeblu samorządów (czyt. samorządów studenckich)


Niemożliwe, to jednak jest powszechne, a myślałem, że tylko że jestem przewrażliwiony, co do kół to też bywa rożnie, chociaż koła geo akurat wykazują mniejsze ciągąty do "przekrętów"

zjelon - 2006-05-18, 18:37

Cytat:
Niemożliwe, to jednak jest powszechne, a myślałem, że tylko że jestem przewrażliwiony, co do kół to też bywa rożnie, chociaż koła geo akurat wykazują mniejsze ciągąty do "przekrętów"


Po prostu tam są jasno postawione cele konsumpcyjne i lokalizacyjne.

dachenoceras - 2006-05-18, 19:07

zjelon napisał/a:
Cytat:
Niemożliwe, to jednak jest powszechne, a myślałem, że tylko że jestem przewrażliwiony, co do kół to też bywa rożnie, chociaż koła geo akurat wykazują mniejsze ciągąty do "przekrętów"


Po prostu tam są jasno postawione cele konsumpcyjne i lokalizacyjne.



I równie jasny, permanentny brak funduszy.

W. Kierepka - 2006-05-19, 17:52

Brak kasy w kole to chleb powszedni. Niestety często tak jest że wiecej pieniędzy dostają koła które nie robią nic a tylko długo istneją co też jest przykre. Dlatego szybko ludziom się odechciewa a koła zaczynają istnieć tylko na papierze.
zjelon - 2006-05-19, 18:24

Cytat:
szybko ludziom się odechciewa a koła zaczynają istnieć tylko na papierze.


Skutkiem pierwszego jest drugie a nie brak funduszy.

W. Kierepka - 2006-05-19, 18:42

zjelon napisał/a:

Skutkiem pierwszego jest drugie a nie brak funduszy.

Gdyby była kasa to i przyjemność z poszeżania swoich zainteresowań była by większa. Koła by działały zdecydowanie lepiej bo mogły by sobie pozwolić na jakieś ciekawe wyjazdy. Niestety nie wszystkich stać na wyłożenie sporej kasy z własnej kieszeni na wypad i pozostaje niestety siedzenie w domu co jest fatalne w przypadku paleo.

dachenoceras - 2006-05-19, 18:50

Ja pamietam działalność w Kole historyków, data załoenia coś koło 1890 roku, nazwiska byłych prezesów robią wrażenie, dotacja z uczelni na koło liczona w tys. ale czy dziesiatkach to nie powiem, no i mogło się jeździć do Rzymu na tydzień za 100 zł, wszelkie wyjazdy finansowane w 3/4 albo i lepiej, można było ściągać "gwiazdy nauki" na wykłady czy konferencje, nie mówiąc już o przestronnym lokum w głównym budynku uczelni - tylko że podziały w tym kole były chyba jeszcze większe niż w sejmie, wiadomo - pieniądze i prestiż, wszak było powiedzenie że prezesura koło jest najlepszym startem do doktoratu.

[ Dodano: 2006-05-19, 19:51 ]
Dla porównania nie będę przytaczał jak to wyglądało w kole geo.

M. Rakocinski - 2006-05-19, 22:49

Cytat:
Niestety często tak jest że wiecej pieniędzy dostają koła które nie robią nic a tylko długo istneją co też jest przykre.


no ale jeżeli mają obsadzone stanowiska w samorządzie swoimi ludźmi to chyba nic dziwnego.

ale z tą kasą to nie jest tak, że jak jej nie ma to ludzie nie działają, przecież jak założyliśmy Paradoxidesa to na początek dostaliśmy 500 zł a jakoś dzialaliśmy (fakt, że przy sporej pomocy Katedry)
myślę, że jest to raczej kwestia dobrych chęci i zaangażowania a nie kasy przecież na każdy wyjazd większość lub całość kosztów pokrywaliśmy z własnej kieszeni

Cytat:
Gdyby była kasa

no wiesz kasy to z roku na rok jest coraz mniej i będzie mniej więc trudno wymagać aby szły większe nakłady

choć faktem jest, iż często podział środków jest skandaliczny zastanawiam się na co wydają pieniądze koła których działalność nie wiążę się z aktywnością terenową na herbatę, na wódkę czy na papier do ksero lub drukarki, na którym drukują później sobie rzeczy potrzebne na zajęcia nie mające nic wspólnego z działalnością koła :!: tutaj pies pogrzebany :?

no ale brak pieniędzy nie powinien wpływać na to, że "ludziom się odechciewa" bo jak nie stać nas na wyjazd np. na Estonię to jedziemy w Góry Świętokrzyskie czy w dolinę Wisły, albo penetrujemy pobliskie stanowiska, przecież jest jeszcze masa ciekawych miejsc w okolicy, w których nie dane nam było się znaleźć :)

tak więc brak kasy to tylko wymówka dla tych którym nie chce się nic robić :twisted:
pewnie, że pięknie by było jechać za darmo do Maroka, ale to nie realne

zjelon - 2006-05-20, 06:58

Cytat:
myślę, że jest to raczej kwestia dobrych chęci i zaangażowania a nie kasy przecież na każdy wyjazd większość lub całość kosztów pokrywaliśmy z własnej kieszeni


Właśnie, choć nie zawsze tak było ja pamiętam lepsze czasy, ale to może zasługa jednej bardzo aktywnej pozyskiwaczki funduszy po prostu potrafiła wywarzyć każde drzwi i przechytrzyć każdą sekretarkę.

Cytat:
choć faktem jest, iż często podział środków jest skandaliczny zastanawiam się na co wydają pieniądze koła których działalność nie wiążę się z aktywnością terenową na herbatę, na wódkę czy na papier do ksero lub drukarki, na którym drukują później sobie rzeczy potrzebne na zajęcia nie mające nic wspólnego z działalnością koła tutaj pies pogrzebany


A co się stało ze sprawozdaniami finansowymi?

Cytat:
no ale brak pieniędzy nie powinien wpływać na to, że "ludziom się odechciewa" bo jak nie stać nas na wyjazd np. na Estonię to jedziemy w Góry Świętokrzyskie czy w dolinę Wisły, albo penetrujemy pobliskie stanowiska, przecież jest jeszcze masa ciekawych miejsc w okolicy, w których nie dane nam było się znaleźć


Święte słowa.

Cytat:
tak więc brak kasy to tylko wymówka dla tych którym nie chce się nic robić
pewnie, że pięknie by było jechać za darmo do Maroka, ale to nie realne


Jakoś to tak było; ,,mierz siły na zamiary nie zamiar podług sił,,. A piszę to w względzie, iż ww koleżanka z ekipą przejechała Chiny, Ural, Inną razom Kaukaz, Bajkał gdzie dotacje na wyprawy Uczelnie wniosły minimalne a gro kasy poszło od ludzi, którzy byli zadowoleni z fotki uczestników w danym plenerze trzymających produkty ich firmy.

dachenoceras - 2006-05-20, 06:58

Bo właśnie trzeba podzielić wyjazdy na te realne i mniej realne, dla takiego Krakowa wyjazd w pobliskie okolice to kwestja 6 zł na busa, więc w to nie ma po co nawet koła włączać. A z kolei na pokrycie eskapady dajmy na to zagranicznej w całości lub w duzej części nie ma co liczyć, czyli jakby nie konbinował to zawsze źle.
M. Rakocinski - 2006-05-20, 10:30

Cytat:
A co się stało ze sprawozdaniami finansowymi?


są tylko komu by się chciało je czytać - lepiej zwyczajowo przyznawać co roku poszczególnym kołom podobne kwoty :evil:

Cytat:
dla takiego Krakowa wyjazd w pobliskie okolice to kwestja 6 zł na busa, więc w to nie ma po co nawet koła włączać


niezgadzam się jest sens, my w zeszłym roku na konferencji kół naukowych organizowanej przez UW prezentowaliśmy prezentację pt. Zapis paleontologiczny w osadach górnojurajskich Południowej Polski tak więc z wypraw na pobliskie tereny i nawet teraz wystawiliśmy kolekcję w PIG OG w Sosnowcu więc dlaczego nie wpisać tego w działalność Koła, przecież podstawowym celem Koła jest popularyzacja paleontologii i geologii a nie wyciąganie kasy z uniwerku na dalekie zagraniczne wyprawy

[ Dodano: 2006-05-20, 11:33 ]
po za tym jeśli wyprawa w okolice kosztuje 6 zł od osoby to faktycznie niewiele, ale jak jedzie 10 osób i takich wyjazdów w ciągu roku będzie ze 20 to już całościowe koszty rosną i choć płacimy z własniej kieszeni ale zawsze to ładniej wygląda w sprawozdaniu finansowym w kolumnie wydano :wink:

[ Dodano: 2006-05-20, 11:36 ]
a jeśli chodzi o sprawozdania finansowe to słyszałem, że w tym roku jedno koło z naszego wydziału przedstawiło fakturę za 20 kg ciastek :!: :!: :!: i oczywiście nikt się nie przyczepił :?

[ Dodano: 2006-05-20, 11:38 ]
tak więc najlepiej jest nie przejmować się sprawami finansowymi bo inaczej człowieka szlag by trafił, a szkoda umierać w tak młodym wieku :wink:

zjelon - 2006-05-20, 10:45

Cytat:
a jeśli chodzi o sprawozdania finansowe to słyszałem, że w tym roku jedno koło z naszego wydziału przedstawiło fakturę za 20 kg ciastek i oczywiście nikt się nie przyczepił


No tak jak u góry tak na dole, nie przejmuj się już przeżyłem dwie plite to i wtej IV nic się nie zmieni po prostu trzeba robić swoje a kasy szukać gdzie się da.
Grunt to inwencja a nie narzekanie.
Hm, dlaczego robić to w ramach koła nie tylko dla sprawozdań i bicia punktów w przyszłym CV albo pozyskiwania pieniędzy z instytucji macierzystej, ale po prostu łatwiej się skrzyknąć i łatwiej uderzyć do ewentualnych darczyńców zawsze to papier firmowy to papier firmowy z pieczątką rektora no nie.

dachenoceras - 2006-05-20, 15:23

Cytat:
są tylko komu by się chciało je czytać - lepiej zwyczajowo przyznawać co roku poszczególnym kołom podobne kwoty


Kwestja interpretacji, ale straszna metoda i bardzo wspólczena pokazywać innych złych a nas jako biednych i pokrzywdzonych


Cytat:
niezgadzam się jest sens, my w zeszłym roku na konferencji kół naukowych organizowanej przez UW prezentowaliśmy prezentację pt. Zapis paleontologiczny w osadach górnojurajskich Południowej Polski tak więc z wypraw na pobliskie tereny i nawet teraz wystawiliśmy kolekcję w PIG OG w Sosnowcu więc dlaczego nie wpisać tego w działalność Koła, przecież podstawowym celem Koła jest popularyzacja paleontologii i geologii a nie wyciąganie kasy z uniwerku na dalekie zagraniczne wyprawy


Nie chodzi mi o farmalny program badń czy prac koła - bo tam może być wszystko, tylko o materialną stonę całego zagadnienia, jakoś ktoś liczył, że od każdego takiego biletu dostaliśby po chyba nawet nie 50 gr, wybaczcie może jest bieda itd ale prowadzenie rachunków, zbieranie biletów jeszcze jakieś spotkania aby odzysklać te kilka zł - to już lepiej posiedzieć w "czytelni"

Co do zwiazku popularyzacji geologii i wyciaganiem kasy z uczelni jak dla mnie nie można poprowadzić podziału, bo jak chcesz to robić bez środków - a że główną metodą działalności wszelkich kół jest dążenie do wyjazdów im bardziej abstrakcyjnych tym lepiej to już inna sprawa,
Wiesz z doświadczenia wiem, że na taki wyjazd szybki dajmy na to Kraków Krzeszowice ledwo zbierzesz 10 osób, zazwyczaj kilka, ale ogłoś, że jedziecie do takiego Maroka czy na Ural to się od chętnych nie ogonisz, zresztą co tu kryć zawsze jest tak, że tyko kilu osobom zależy i z nimi trzymasz a reszcie zależy jak im potrzeba.

Cytat:
a jeśli chodzi o sprawozdania finansowe to słyszałem, że w tym roku jedno koło z naszego wydziału przedstawiło fakturę za 20 kg ciastek i oczywiście nikt się nie przyczepił


Bo iby do czego - sam takowe zjadałem, na różnego rodzaju konferncjach czy spotkaniach typu kolacja, herbatka, opłatek z ........... i tu jakieś naziwsko, wiesz zaproście kogoś np z zza granicy jakiś sławny pro czy badacz i nie zaproś go na obiadz. Faktury z restaurantów też sie zdażają.

Nie ma koła którmu można przypisać ustawowy brak mobilności, każdy wszędzie znajdzie coś dla siebie.
Cytat:
tak więc najlepiej jest nie przejmować się sprawami finansowymi bo inaczej człowieka szlag by trafił, a szkoda umierać w tak młodym wieku



eeee tam lepiej bardziej uważać w nawisach, zresztą jak byłem na historii to kozystałem z systemu, jak trafiłem na geo to go olałem.

aska - 2006-05-20, 17:35

co do działalności kół to ja spotkałam się z brakiem zainteresowania osób trzecich. Jak ktoś należał do koła to działał również w samorządzie albo miał tam znajomych i wiedział kto w jakim kole próbuje coś organizować więc kasa zawsze się znalazła. Problem był ze znalezieniem chętnych do działania, jak padła propozycja wyjazdu na Krym to jakoś wszyscy mieli ważniejsze plany. Działało się w swojej paczce, ze starymi znajomymi, ewentualnie dochodzili znajomi z roku a cała reszta była kompletnie niezainteresowana..........
Lukasz - 2006-05-21, 20:38

[quote="zjelon"]
Cytat:


za to jest matma i kreski.


O ile dobrze wyczułem ironię to tej matmy i kresek jest o wiele za mało...

dachenoceras - 2006-05-22, 08:44

[quote="Łukasz"]
zjelon napisał/a:
Cytat:


za to jest matma i kreski.


O ile dobrze wyczułem ironię to tej matmy i kresek jest o wiele za mało...


Ale za to więcej jest kredek.

Lukasz - 2006-05-22, 08:55

dachenoceras napisał/a:

Ale za to więcej jest kredek.


Zaiste, kredki, zwłaszcza świecowe, są wymarzonym narzędziem do kształtowania umiejętności abstrakcyjnego myślenia i analizy danych. Natomiast z użyciem tabliczki glinianej będziemy kształtować wyobraźnię przestrzenną. Docelowo studenci będą zdobić ochrą ściany jaskiń i dopiero wtedy wypust absolwentów polskich uczeli geologicznych zawojuje świat... ;)

zjelon - 2006-05-22, 09:48

Cytat:
Zaiste, kredki, zwłaszcza świecowe, są wymarzonym narzędziem do kształtowania umiejętności abstrakcyjnego myślenia i analizy danych. Natomiast z użyciem tabliczki glinianej będziemy kształtować wyobraźnię przestrzenną. Docelowo studenci będą zdobić ochrą ściany jaskiń i dopiero wtedy wypust absolwentów polskich uczeli geologicznych zawojuje świat...


I bez tych innowacji zawojował. A swoją drogą bazgranie (kopiowanie poprzez bazgranie z naturala) okazów przeca nadal jest chyba obowiązkowe.

Lukasz - 2006-05-22, 09:52

zjelon napisał/a:
A swoją drogą bazgranie (kopiowanie poprzez bazgranie z naturala) okazów przeca nadal jest chyba obowiązkowe.


Niestety, choć nie miałbym nic przeciw temu, gdyby nie było trzymane na uczelniach kosztem innych pożytecznych rzeczy. Jako miłe uzupełnienie - czemu nie, jako podstawa edukacji - veto!

Karol Sabath - 2006-05-22, 20:31

Łukasz napisał/a:
zjelon napisał/a:
A swoją drogą bazgranie (kopiowanie poprzez bazgranie z naturala) okazów przeca nadal jest chyba obowiązkowe.


Niestety, choć nie miałbym nic przeciw temu, gdyby nie było trzymane na uczelniach kosztem innych pożytecznych rzeczy. Jako miłe uzupełnienie - czemu nie, jako podstawa edukacji - veto!


A ja zawsze bardzo lubiłem rysowanie na wszelkich zajęciach. I myślę, że samodzielne notatki rysunkowe wyrabiają zmysł obserwacyjny, ułatwiając zapamiętanie szczegółów morfologii, które inaczej łatwo przeoczyć. Podobnie jak rozwój kalkulatorów i komputerów nie oznacza, że inżynierowie nie powinni w głowie czy na kawałku papieru umieć zrobić zgrubne obliczenia bez wspomagania.
Oczywiście nie chodzi o poprzestanie na rysunku czy zgrubnym liczeniu kosztem fotografii czy modelowania numerycznego, ale wtedy łatwiej przyswoić czy wstępnie przetestować robocze warianty.

zjelon - 2006-05-22, 20:43

Cytat:
A ja zawsze bardzo lubiłem rysowanie na wszelkich zajęciach.


ja też, choć moja ręka nie nabyła takiego wyrobienia coby twory mózgu przełożyć w obraz godny paleosztuki :mrgreen: .

Lukasz - 2006-05-23, 11:22

Karol Sabath napisał/a:
Oczywiście nie chodzi o poprzestanie na rysunku czy zgrubnym liczeniu kosztem fotografii czy modelowania numerycznego, ale wtedy łatwiej przyswoić czy wstępnie przetestować robocze warianty.


Wlasnie - chodzi o liste priorytetow, ktora na polskich uczelniach stoi na glowie...

dachenoceras - 2006-05-23, 18:10

Cytat:
Wlasnie - chodzi o liste priorytetow, ktora na polskich uczelniach stoi na glowie...


...ale daje mam absolwenta uniwersalnego, jeno z brakami.

zjelon - 2006-05-23, 18:28

Cytat:
...ale daje mam absolwenta uniwersalnego, jeno z brakami.


Braki są jeno efektem wyboru priorytetów przez studenta. Kto chce to je nadrabia w czytelni i na konsultacjach a kto nie ten korzysta z tzw. życia studenckiego i nawet młodzi gniewni nie stworzą idealnego programu, który by zastąpił to ostatnie :lol: .

dachenoceras - 2006-05-23, 18:43

zjelon napisał/a:
Cytat:
...ale daje mam absolwenta uniwersalnego, jeno z brakami.


Braki są jeno efektem wyboru priorytetów przez studenta. Kto chce to je nadrabia w czytelni i na konsultacjach a kto nie ten korzysta z tzw. życia studenckiego i nawet młodzi gniewni nie stworzą idealnego programu, który by zastąpił to ostatnie :lol: .


Niby tak, ale wiesz - wszystkiego sam nie zrobisz czy też nadrobisz, bo niech jakiś prof z owej czytelni wypozyczy jedyny egzempl książki i jak to ma w zwyczaju trzyma ją ze dwa trzy lata. Ale z drugiej strony - chyba najbardziej mi sie podoba u mnie po studiach, że pomimo braków w wiedzy wszelakiej, z wielka łatwościa potrafię odzukać materiały niewlujące owe braki, jak zajdzie potrzeba.

[ Dodano: 2006-05-23, 19:47 ]
Cytat:
Braki są jeno efektem wyboru priorytetów przez studenta.


Niby teraz w wielkim stopniu daję sie studentowi możliwość wyboru, ale owy proces - jakby mu sie przypatrzeć - ogranicza sie tylko do kilku prostych decyzji, a kształkowanie przez studenta własnego toku edukacji jest lekko fikcyjne, przez całą moją karierę an ING w zasadzie ograniczało sie to do wyboru godzin zajęć - o ile miało się siłę przebicia.

Lukasz - 2006-05-24, 10:09

zjelon napisał/a:
Kto chce to je nadrabia w czytelni i na konsultacjach .


Braki z którymi absolwent geologii (hmmm to trochę NTG...) opuszcza uczelnię są nie do nadrobienia bez ruszenia innego kierunku studiów - chemii, fizyki, matmy czy jakiegoś kierunku technicznego. Doczytac sobie mogę o faunistycznych konsekwencjach wydarzenia Kellwasser (a tego akurat się uczy) a już nie bardzo np. fizycznych podstawach przepływu płynów (czego w praktyce nie ma)...
A tak BTW, czy ktoś z tej listy przeczytał ze zrozumieniem "Fizyczne procesy sedymentacji" Allena???

Temat jest na założenie osobnej listy, ale dyskusji o tym nigdy dosyć.

zjelon - 2006-05-24, 10:50

Cytat:
chemii, fizyki, matmy


Akurat tu braków nie widzę gdyż pewne podstawy się otrzymuje (jeżeli chodzi o chemię to nawet solidne), natomiast brak biologii jest bardzo dotkliwy i nie do nadrobienia na kompletach.

[ Dodano: 2006-05-24, 11:52 ]
Cytat:
np. fizycznych podstawach przepływu płynów


a są podstawy na hydro.

[ Dodano: 2006-05-24, 11:53 ]
Cytat:
"Fizyczne procesy sedymentacji" Allena


ja nie

[ Dodano: 2006-05-24, 12:04 ]
Ee znalazłem tak no i czytałem (pewnie bez zrozumienia tylko z musu :oops: ), ale dawno, dawno temu, co za pamięć :lol: .

Lukasz - 2006-05-24, 11:20

zjelon napisał/a:

Akurat tu braków nie widzę gdyż pewne podstawy się otrzymuje


"Pewne" podstawy na poziomie średniego ogólniaka... to za mało. Zresztą warto poszperać po programach studiów na tzw. "świecie" - można przeżyć szok, widząc np. mechanikę kwantową jako osobny przedmiot na kierunku geologia. Bez sensu? A jak bez tego się orientować co się tak naprawdę dzieje w mikroskopie elektronowym i dlaczego widzimy to, co widzimy??? My plasujemy się trochę poniżej uniwersytetu w Chartumie - znalazłem to przypadkiem i wyszło, że program nauczania geologii mają nieco lepszy od naszego.

Bez wprowadzenia porządnych kursów z tzw. "przedmiotów ścisłych" zawsze będziemy skazani na powielanie trendów światowych, bez żadnych osiągnięć w dziedzinie metodyki. Mało kto wie, że spośród polskich uczonych największe zasługi dla światowej geologii wniósł niejaki Zienkiewicz (jakaś politechnika) - będąc w latach 70-tych jednym z prekursorów metody elementów skończonych w inżynierii materiałowej, co wykorzystano później we wszelkiego rodzaju modelowaniach geologicznych.

Rozpisałem się, ale sprawa mnie żywo obchodzi - gdy sekcja studencka na zajęciach broni się rencyma i nogyma przed prostą trygonometrią to szlag mnie trafia... :evil:

dachenoceras - 2006-05-24, 16:57

Cytat:
fizycznych podstawach przepływu płynów (czego w praktyce nie ma)..


W praktyce to właśnie jest, raczej brak tego procesu podstaw pisanych.

Cytat:
będąc w latach 70-tych jednym z prekursorów metody elementów skończonych w inżynierii materiałowej, co wykorzystano później we wszelkiego rodzaju modelowaniach geologicznych.


Pojęcie powszechne o tym "jak się uprawia geologię?" jest pewnie odwrotnie proporcjonalne do tego jak tego nie należy robić. Czy kto słyszał o czymś takim jak metodologia?

Cytat:
zjelon napisał:

Akurat tu braków nie widzę gdyż pewne podstawy się otrzymuje



"Pewne" podstawy na poziomie średniego ogólniaka... to za mało.


Bo z owymi dodatkowymi przedmiotami to jest tak, że w średniej szkole poziom zdecydowanie większy, nie takie twierdzenia sie wyprowadzało, czy zadania klepało, a tu cóż przekrojowy materiał - tak coby żadnego działu nie zaniedbać.
Dlaczego taka ochrona środowiska ma ćwiczenia z fizyki a geologia nie? wiadomo odpowiedź prosta i standartowa - a po co mi fizyka?


Cytat:
gdy sekcja studencka na zajęciach broni się


To naturalny proces - więc w kamasze ich. Moze jakieś zakozenione przekonanie, że to romantyczna nauka, natura drzewa słońce, stukanie młotkiem, itd.
Zresztą ile osób świadomie ląduje na geo? a ile wolałoby na takiej geo-grafii być, tylko nie wyszło.

M. Rakocinski - 2006-05-26, 09:40

Cytat:
Zresztą ile osób świadomie ląduje na geo? a ile wolałoby na takiej geo-grafii być, tylko nie wyszło.


no faktem jest, że u mnie na roku było bardzo dużo osób, które składały papiery jeszcze na inne kierunki studiów a geologią tylko się zabezpieczając, także kilkanaście osób nie dostało się na geografię;

ale tak jest, ponieważ jest konkurs świadectw - moim zdaniem powinna być jednak rozmowa kwalifikacyjna

ja pamiętam, jak po złożeniu papierów do nas na geologię pewien kumpel z liceum mnie wystraszył, że od niego z klasy pełno osób z wysokimi średnimi zabezpieczyło się geologią, a ponieważ nie posiadałem nigdy w swoim życiu świadectwa z paskiem to mnie strach obleciał, że mnie nie przyjmą, ale na szczęście okazało się, że kumpel zrobił mi kawał bo mnie przyjęto :D

ale moim zdaniem komisja po za ocenami powinna brać pod uwagę także to czy dany człowiek składał jeszcze papiery na inny kierunek i priorytetowo traktować osoby, które składały tylko i wyłącznie na ten kierunek

nie byłoby wtedy takich sytuacji, że ludzie, którzy naprawdę chcieli studiować geologię, a z różnych przyczyn mieli słabsze stopnie w szkole średniej, nie dostają się na studia bo przyjęto tych którzy się tylko zabezpieczyli i w październiku nie zgłaszają się po indeks - bezsensownie zajmując komuś miejsce :evil:

tak na marginesie to znam kilka osób na roku, które tak jak ja składały papiery tylko na geologię do Sosnowca

i znam sporo osób, które po miesiącu, dwóch rezygnowały, bo im się nie podobało (podejrzewam, że większość stanowiły osoby, które się tylko zabezpieczyły geologią) choć chyba ich błędem było to, że nie dotrwali do praktyk :wink:

[ Dodano: 2006-05-26, 10:42 ]
Cytat:
Moze jakieś zakozenione przekonanie, że to romantyczna nauka, natura drzewa słońce, stukanie młotkiem, itd.


a nie jest tak :?:

Fanka Dinusiów - 2006-05-26, 15:48

Czy to prawda, że na studia paleontologiczne na maturze są wymagane nie tylko rozszerzone: biologia, chemia i geografia, ale także matematyka i fizyka? Też w zakresie rozszerzonym? Jeśli ktoś wie, to proszę o odpowiedź! :roll:
dachenoceras - 2006-05-26, 19:17

Cytat:
studia paleontologiczne


A co to są studia paleontologiczne?

M. Rakocinski - 2006-05-27, 10:30

http://www.wnoz.us.edu.pl/

na tej stronce są kryteria naboru na studia geologiczne u nas, na których można robić specjalizację Paleontologia i Stratygrafia [no ładnie ale skrót wyszedł :lol: :lol: :twisted: ]

dachenoceras - 2006-05-27, 15:57

120 osób przyjmują? wiedziałem, że w uW jest tłoczno, ale widzę, że tu też.
M. Rakocinski - 2006-05-27, 18:43

no tak ale zostaje do 5 roku w zasadzie jakieś 60 - 70 fakt że w wypadku mojego rocznika to jeszcze doszło kilkanaście osób z studiów zaocznych bo zostały zawieszone więc będzie jakieś 80

a fakt, że u was przyjmują mniejszą ilość osób (choć nie wiem ile) moim zdaniem wynika z tego, że AGH robi wam chyba skuteczną konkurencję :wink:

dachenoceras - 2006-05-27, 19:49

eee tam, wiesz na studia dzienne znajdą sie zawsze chetni, drugi trzeci itd nabór, tylko u nas w sensie UJ limit przyjęć coś koło 50, wynika z prostego faktu, że stanowisk na mikroskop jest 6 co przemnożone przez 2 daje 12 co pomnożyć przez 4 bo tyle zwykle jest grup daje 48, warunki głównie tu decydują, ale jakby można było więćej to pewnie by się więcej brało, ale nie tak jak masz 50 osó to jest OK, tak więc głównie poziom kształcenia ma na celu niski limit przyjęć, a AGH oni pewnie też biorą w setkach plus jeszcze zaoczne, których u nas nie ma.
zjelon - 2006-05-27, 19:49

Cytat:
120 osób przyjmują? wiedziałem, że w uW jest tłoczno, ale widzę, że tu też.


Żyleta to z 19 pięter :lol: .

dachenoceras - 2006-05-27, 19:50

Ale jak tylko na nowy kampus się ING przeprowadzi to pewnie liczba się zwiększy, wszak wiadomo za każdym studentem ida pieniądze dla uczelni.
W. Krawczyński - 2006-05-28, 11:36

dachenoceras napisał/a:
tylko u nas w sensie UJ limit przyjęć coś koło 50, wynika z prostego faktu, że stanowisk na mikroskop jest 6 co przemnożone przez 2 daje 12 co pomnożyć przez 4 bo tyle zwykle jest grup daje 48, warunki głównie tu decydują,


Niezupełnie tak jest.
Liczba przyjmowanych studentów zależy od liczby kadry i liczby godzin przeznaczonych na zajęcia (tzw. pensum), a nie od liczby mikroskopów, czy tez miejsca w salach wykładowych.
Idealnie by było jeśli na każdego studenta przypadałby jeden nauczyciel akademicki, ale żadnego ośrodka akademickiego w Polsce na to nie stać.

W. Kierepka - 2006-05-28, 12:58

W. Krawczyński napisał/a:

Idealnie by było jeśli na każdego studenta przypadałby jeden nauczyciel akademicki, ale żadnego ośrodka akademickiego w Polsce na to nie stać.

To jest raczej niemożlie. Można by zmniejezyć liczbę przyjmowanych studentów na geologię bo jak wiadomo kierunek ten jest fabryką bezrobotnych czego niebawem doświadcze. :( Z drugiej jednak strony nie powinno się pozbawiać młodych ludzi studiowania na tak wspaniałym kierunku. :D

M. Rakocinski - 2006-05-28, 15:09

a po co zmniejszać liczbę studentów, jak nie będzie studentów to uniwersytet straci rację bytu; moim zdaniem lepiej byłoby zmniejszyć przynajmniej o połowę liczbę mandatów w parlamencie bo i tak przynajmniej połowa tych panów siedzi tam niepotrzebnie i marnuje mandaty :evil:
dachenoceras - 2006-05-28, 19:52

W. Krawczyński napisał/a:
dachenoceras napisał/a:
tylko u nas w sensie UJ limit przyjęć coś koło 50, wynika z prostego faktu, że stanowisk na mikroskop jest 6 co przemnożone przez 2 daje 12 co pomnożyć przez 4 bo tyle zwykle jest grup daje 48, warunki głównie tu decydują,


Niezupełnie tak jest.
Liczba przyjmowanych studentów zależy od liczby kadry i liczby godzin przeznaczonych na zajęcia (tzw. pensum), a nie od liczby mikroskopów, czy tez miejsca w salach wykładowych.
Idealnie by było jeśli na każdego studenta przypadałby jeden nauczyciel akademicki, ale żadnego ośrodka akademickiego w Polsce na to nie stać.



Zgadza się, ale w tym wypadku skape warunki lokalowe mają też znaczenie, bo jakby nie liczyć całą edukacja ING odbywa się w jednej sali wykładowej plus trzy "pracownie".

W. Krawczyński - 2006-05-28, 22:56

dachenoceras napisał/a:

Zgadza się, ale w tym wypadku skape warunki lokalowe mają też znaczenie, bo jakby nie liczyć całą edukacja ING odbywa się w jednej sali wykładowej plus trzy "pracownie".


Warunki lokalowe to jedynie skutek a nie przyczyna tego stanu rzeczy.
Jesli byłyby możliwości kadrowo-pienieżne, to i większe sale by się znalazly i więcej sprzętu. A tak nie ma sensu inwestować w pomieszczenia i przyrządy...

Domino - 2006-09-20, 14:23

Ja kiedyś chciałam studiować paleontologię, ale dałam sobie spokój gdyż z
tego co wiem, to tam jest chemia i matematyka- najbardziej nie lubiane przeze mnie przedmioty z którymi w Liceum miałam kłopoty.

Poza tym, zanim pujdziecie studiować paleontologię to zastanówcie się, czy warto. Hobby to hobby, ale studia to poważna sprawa i trzeba się uczyć rzeczy które nie zawsze są takie interesujące. Po studiach także trzeba coś robić. W Polsce perspektyw nie ma żadnych więc najlepszym rozwiązaniem jest wyjazd do krajów UE i tam, przy odrobinie szczęścia, można załapać się na jakiś staż. Poza tym, zauważyłam, że duża liczba osób zaczęła zdawać na studia paleontologiczne po obejrzeniu JP. Sorry, ale paleontologia łączy się z odkopywaniem skamieniałych kości dinozaurów i przygoda z JP raczej nie jest możliwa. Bardzo możliwe, że Ci co wybierają się na takie studia mają cień nadziei, że może uda im się zobaczyć prawdziwe dinozaury w realu, ale to są raczej takie naiwne i dziecięce marzenia i radzę się nimi nie kierować.

Trochę żałuję, że nie mogę studiować paleontologii ale wiem, że musiałabym wkuwać przedmioty z którymi nie mogłam ujechać w LO. Szkoda, bo dinozaurami interesuję się od 6-stego roku zycia. Ale zawsze mogę uzupełniać wiedzę za pomocą książek i gazet, nie muszę odkopywać kości. Poza tym, mogę przyswajać swoją wiedzę z interesujących mnie tematów, a na studiach- jak już mówiłam- musiałabym się uczyć czegoś czego nie lubię.

zjelon - 2006-09-20, 16:51

Cytat:
Poza tym, zauważyłam, że duża liczba osób zaczęła zdawać na studia paleontologiczne po obejrzeniu JP.


JP poza przerobieniem wiedzy paleo nic z paleontologią nie ma wspólnego, bo to nie biologia i powoływanie do życia, ale nekrofilia i na tej bazie rekonstrukcja (wykopywanie i układanie martwych puzzli)

Cytat:
Sorry, ale paleontologia łączy się z odkopywaniem skamieniałych kości dinozaurów i przygoda z JP raczej nie jest możliwa.


no właśnie

Cytat:
Bardzo możliwe, że Ci co wybierają się na takie studia mają cień nadziei, że może uda im się zobaczyć prawdziwe dinozaury w realu, ale to są raczej takie naiwne i dziecięce marzenia i radzę się nimi nie kierować.


ależ tak w realu w 100% realu można dotknąć pogłaskać i narobić się do utraty naskórka przy wydobywaniu tylko że pozbawione tchnienia życia

Cytat:
Trochę żałuję, że nie mogę studiować paleontologii ale wiem, że musiałabym wkuwać przedmioty z którymi nie mogłam ujechać w LO. Szkoda, bo dinozaurami interesuję się od 6-stego roku zycia. Ale zawsze mogę uzupełniać wiedzę za pomocą książek i gazet, nie muszę odkopywać kości. Poza tym, mogę przyswajać swoją wiedzę z interesujących mnie tematów, a na studiach- jak już mówiłam- musiałabym się uczyć czegoś czego nie lubię.


nie koniecznie pobaw się w wolnego słuchacza a do tego paleo to nie tylko dinki świat życia był o wiele bardziej skomplikowany i złożony a co najważniejsze możesz go czytać namacalnie wertując kamienną księgę.

Bax21 - 2006-09-21, 23:37

Domino napisał/a:
Ja kiedyś chciałam studiować paleontologię, ale dałam sobie spokój gdyż z tego co wiem, to tam jest chemia i matematyka- najbardziej nie lubiane przeze mnie przedmioty z którymi w Liceum miałam kłopoty.


Zupełnie jakbym słyzszał siebie sprzed kilku lat. 8)
moje obawy były identyczne....

Domino napisał/a:
Poza tym, zanim pujdziecie studiować paleontologię to zastanówcie się, czy warto. Hobby to hobby, ale studia to poważna sprawa i trzeba się uczyć rzeczy które nie zawsze są takie interesujące. Po studiach także trzeba coś robić.


...taaa trzeba coś robić. Tyle, że nawet z pozoru "dobre" studia kończą się często frustracją...no wlaśnie, bo myślałeś że są dobre ;) - (Autopsja)


Domino napisał/a:
Bardzo możliwe, że Ci co wybierają się na takie studia mają cień nadziei, że może uda im się zobaczyć prawdziwe dinozaury w realu, ale to są raczej takie naiwne i dziecięce marzenia i radzę się nimi nie kierować.


nie dla wszystkich dinki są szczytem ambicji...bezkręgowce też potrafią być ciekawe i zajmujące :mrgreen:


Domino napisał/a:
Trochę żałuję, że nie mogę studiować paleontologii ale wiem, że musiałabym wkuwać przedmioty z którymi nie mogłam ujechać w LO. Szkoda, bo dinozaurami interesuję się od 6-stego roku zycia. Ale zawsze mogę uzupełniać wiedzę za pomocą książek i gazet, nie muszę odkopywać kości. Poza tym, mogę przyswajać swoją wiedzę z interesujących mnie tematów, a na studiach- jak już mówiłam- musiałabym się uczyć czegoś czego nie lubię.


Uwierz mi, na wszystkich kierunkach są przedmioty których z pewnością nie polubisz i będziesz płakać nad zeszytem.. Nie ma łatwo, czasami trzeba coś poświecić aby dostać coś lepszego.

Ehhh...człowiek mądry po szkodzie. :roll:

Ja teraz żałuję że zarzuciłem swoje marzenia i chyba już nie mam szansy żeby to zmienić. Teraz wiedząc to co wiem wybrałbym inaczej.

Pamiętam jak rodzinka, znajomi pukali sie w czoło jak mowiłem kim chcę zostać...i cóż, ja dałem sie przekonać....

Pozdrawiam!

[ Dodano: 2006-09-22, 00:43 ]
Domino napisał/a:
Ja kiedyś chciałam studiować paleontologię, ale dałam sobie spokój gdyż z tego co wiem, to tam jest chemia i matematyka- najbardziej nie lubiane przeze mnie przedmioty z którymi w Liceum miałam kłopoty.


Zupełnie jakbym słyzszał siebie sprzed kilku lat. 8)
moje obawy były identyczne....
...ale,przejrzyj sobie program nauczania na geologii takich przedmiotów nie powinno być wcale tak duzo.

Domino napisał/a:
Poza tym, zanim pujdziecie studiować paleontologię to zastanówcie się, czy warto. Hobby to hobby, ale studia to poważna sprawa i trzeba się uczyć rzeczy które nie zawsze są takie interesujące. Po studiach także trzeba coś robić.


...taaa trzeba coś robić. Tyle, że nawet z pozoru "dobre" studia kończą się często frustracją...no wlaśnie, bo myślałeś że są dobre ;) - (Autopsja)


Domino napisał/a:
Bardzo możliwe, że Ci co wybierają się na takie studia mają cień nadziei, że może uda im się zobaczyć prawdziwe dinozaury w realu, ale to są raczej takie naiwne i dziecięce marzenia i radzę się nimi nie kierować.


nie dla wszystkich dinki są szczytem ambicji...bezkręgowce też potrafią być ciekawe i zajmujące :mrgreen:


Domino napisał/a:
Trochę żałuję, że nie mogę studiować paleontologii ale wiem, że musiałabym wkuwać przedmioty z którymi nie mogłam ujechać w LO. Szkoda, bo dinozaurami interesuję się od 6-stego roku zycia. Ale zawsze mogę uzupełniać wiedzę za pomocą książek i gazet, nie muszę odkopywać kości. Poza tym, mogę przyswajać swoją wiedzę z interesujących mnie tematów, a na studiach- jak już mówiłam- musiałabym się uczyć czegoś czego nie lubię.


Uwierz mi, na wszystkich kierunkach są przedmioty których z pewnością nie polubisz i będziesz płakać nad zeszytem.. Nie ma łatwo, czasami trzeba coś poświecić aby dostać coś lepszego.

Ehhh...człowiek mądry po szkodzie. :roll:

Ja teraz żałuję że zarzuciłem swoje marzenia i chyba już nie mam szansy żeby to zmienić. Teraz wiedząc to co wiem wybrałbym inaczej.

Pamiętam jak rodzinka, znajomi pukali sie w czoło jak mowiłem kim chcę zostać...i cóż, ja dałem sie przekonać....

Pozdrawiam!

[ Dodano: 2006-09-22, 23:55 ]
prośba do moderatora: czy można by usunąć dodaną wiadomość? wysłała się podwojnie :lol:

z góry dzieki!

Vel - 2006-09-25, 10:41

Ja żałuję, że nie wybrałam się na paleontologię gdy miałam 18 latek. Rety, jaka ja byłam GŁUPIA. Gdybym mogła cofnąć czas to wybrałabym się na ten kierunek. Mogłabym się uczyć o dinozaurach, jednak z drugiej strony boję się, że niektóre przedmioty zniechęciłyby mnie do tego. Sami wiecie jak to jest. Bałabym się, że nie nauczą mnie tego co jest dla mnie interesujące a musiałabym wkuwać rzeczy mało ciekawe. W przyszłości chciałabym pracować dla jakiegoś pisma naukowego, i w miarę możliwości, pisać właśnie o dinozaurach. Poza tym, mam czasem problemy z zapamiętywaniem nazw dinozaurów gdyż są po prostu trudne; tylko naukowiec zapamięta nazwę taką jak choćby Struthiomimus czy Eustreptospondylus x_X Dlatego jeśli ktoś nie ma dobrej pamięci to niech lepiej sobie odpuści :? Poza tym, nie wydaje mi się, aby na lekcjach opowiadano sobie o każdym dinku. Raczej rzucane są przelotnie nazwy a każdy w bibliotece musi wkuwać sam. Kiedyś chciałam zostać paleontologiem, teraz- gdy już jest za późno, gdyż mam swoje 24 latka- wiem, że mogę powiększać moją wiedzę na temat dinozaurów w inny sposób, nie koniecznie na studiach. Poza tym, jeśli ktoś chce zostać naprawdę dobrym paleontologiem to musi znać nazwę dinozaura, czas jego występowania, miejsce odkrycia, życie dinozaura, szczegółową budowę itp. itd. więc nie ma tak lekko.
M. Rakocinski - 2006-09-25, 19:46

cały czas gdy piszecie o paleontologii to przewija się temat dinozaurów, mnie jako osobę interesującą się paleontologią bezkręgowców troszkę to drażni :wink: , że ludzie nie związani z paleo gdy myślą o tej nauce to zawsze w kontekście dinozaurów :evil:

u nas na geologii (specjalizacja paleontologia i stratygrafia) na szczęście nie było za wiele o tych wspaniałych organizmach (przewinęły się jeden raz na paleozoologii 8) ) za to mieliśmy dużo więcej o bezkręgowcach, które także potrafią mieć ciekawe nazwy np. Orbiculatisinurostrum leave

Cytat:
nie wydaje mi się, aby na lekcjach opowiadano sobie o każdym dinku. Raczej rzucane są przelotnie nazwy a każdy w bibliotece musi wkuwać sam.


dobrze Ci się wydaje, bo w zasadzie omawiane są tylko ogólnie pewne grupy i ewentualnie ich wybrani przedstawiciele

Cytat:
Kiedyś chciałam zostać paleontologiem, teraz- gdy już jest za późno


nigdy nie jest za późno :wink:

generalnie jeżeli ktoś się interesuje kręgowcami to zdecydowanie lepiej jeżeli zdecyduje się na studiowanie biologii, bo tylko tam posiądzie wiedzę, która pozwoli mu składać te wszystkie kosteczki w jedną całość :wink: :mrgreen:

chociaż moim subiektywnym zdaniem znacznie fajniejsza jest paleontologia bezkręgowców 8)

Cytat:
Poza tym, jeśli ktoś chce zostać naprawdę dobrym paleontologiem to musi znać nazwę dinozaura, czas jego występowania, miejsce odkrycia, życie dinozaura, szczegółową budowę itp. itd. więc nie ma tak lekko.


znam kilku naprawdę dobrych paleontologów, ale nie podejrzewam ich o znajomość wszystkich nazw dinozaurów :lol: :lol: :mrgreen: :wink:

Bax21 - 2006-09-25, 22:14

M. Rakocinski napisał/a:
cały czas gdy piszecie o paleontologii to przewija się temat dinozaurów, mnie jako osobę interesującą się paleontologią bezkręgowców troszkę to drażni :wink: , że ludzie nie związani z paleo gdy myślą o tej nauce to zawsze w kontekście dinozaurów :evil:


Zgadzam się. Też wole bezkręgowce. Chociaż może to i wynika z dotępności ich skamielin w przeciwieństwie do skamieniałości dinozaurów. Ile można coś badać\interesowac się bez żadnej praktyki? Prędzej czy później pojawia się znudzenie , które jest wynikiem braku rozwoju. :?

Vel - 2006-09-26, 17:41

Sorry ale trzeba sobie zadać takie trudne i okrutne pytanie: co można robić po studiach paleontologicznych :? Marzeniem każdego dinozaurologa jest odkopywanie kości dinozaurów ale czy łatwo o pracę w tym zawodzie? Czy wogóle w naszym kraju jest co odkopywać? Co innego Montana albo pustynia Gobi, ale w naszym biednym kraju chyba nie ma funduszy na prowadzenie prac wykopaliskowch :?
M. Rakocinski - 2006-09-26, 18:35

Cytat:
Sorry ale trzeba sobie zadać takie trudne i okrutne pytanie: co można robić po studiach paleontologicznych


to samo co po każdych innych studiach w tym kraju, niestety aktualnie potrzeba raczej wykwalifikowanej siły roboczej, a nie absolwentów wyższych uczelni :?

Cytat:
czy łatwo o pracę w tym zawodzie?


cóż oczywiście, że nie łatwo podobnie jak w większości zawodów

Cytat:
Czy wogóle w naszym kraju jest co odkopywać?


no przecież mamy nasz słynny Krasiejów z fauną kręgowcową

no ale przecież nie samymi dinozaurami człowiek żyje

jak nie ma dinozaurów to jak ktoś lubi dinki to może się zająć Dinofalgellatami :wink: :mrgreen:

Bax21 - 2006-09-26, 22:15

M. Rakocinski napisał/a:
Cytat:
Sorry ale trzeba sobie zadać takie trudne i okrutne pytanie: co można robić po studiach paleontologicznych


to samo co po każdych innych studiach w tym kraju, niestety aktualnie potrzeba raczej wykwalifikowanej siły roboczej, a nie absolwentów wyższych uczelni :?


niestety...to smutna prawda. nie chciałem w to wierzyć dopóki studiów nie skończyłem....ale cóż w końcu kiedys człowiek musi stracić złudzenia... :?

Vel - 2006-09-27, 13:06

M. Rakocinski napisał/a:

to samo co po każdych innych studiach w tym kraju, niestety aktualnie potrzeba raczej wykwalifikowanej siły roboczej, a nie absolwentów wyższych uczelni :?

Jeśli masz na myśli kogoś kto siedzi i wydłubuje kości dinozaurów to mogę spróbować.
M. Rakocinski napisał/a:

no przecież mamy nasz słynny Krasiejów z fauną kręgowcową
No tak, hehe, wypadł mi z głowy. Muszę się tam wybrać. Ciekawe czy daliby mi trochę podłubać. Czy naprawdę trzeba kończyć studia geologiczne aby siedzieć z młoteczkiem i pędzelkiem nad kośćmi? :?
zjelon - 2006-09-27, 13:49

Cytat:
Czy naprawdę trzeba kończyć studia geologiczne aby siedzieć z młoteczkiem i pędzelkiem nad kośćmi?


Nie trzeba a do tego nie zapominajmy o wapieniu muszlowym zasobnym w kości, w którym to możesz siedzieć z młoteczkiem i pedzelkiem do woli jak właściciel kamieniołomu Ci zezwoli.

A oto tylko wyrywek z mojego grobowca;

http://republika.pl/zjelon/kostki/kostki.html

M. Rakocinski - 2006-09-27, 15:28

Cytat:
M. Rakocinski napisał:

no przecież mamy nasz słynny Krasiejów z fauną kręgowcową

No tak, hehe, wypadł mi z głowy. Muszę się tam wybrać. Ciekawe czy daliby mi trochę podłubać.


myślę, że daliby, ale pod warunkiem, że zapiszesz się na obóz

http://www.paleo.pan.pl/krasiejow/Oboz_2006.htm

[ Dodano: 2006-09-27, 16:29 ]
ale to raczej w przyszłym sezonie bo w tym roku to już raczej żadnego turnusu nie będzie

Ewa Głowacka - 2006-09-28, 13:36

[quote="Bax21Zgadzam się. Też wole bezkręgowce. Chociaż może to i wynika z dotępności ich skamielin w przeciwieństwie do skamieniałości dinozaurów. Ile można coś badać\interesowac się bez żadnej praktyki? Prędzej czy później pojawia się znudzenie , które jest wynikiem braku rozwoju. :? [/quote]

Ja zawsze wolałam kręgowce chociaż niekoniecznie dinozaury - o wiele bardziej od dinków fascynują mnie ich latający potomkowie oraz owłosieni spadkobiercy. a co do znudzenia to nie bardzo się zgadzam bo przecież rozwój tych dziedzin stale postępuje i wciąż można dowiedzieć się czegoś nowego z literatury, prasy czy netu. Np. kiedy ja zdawałam maturę z ewolucji mezozoicznych ptaków powszechnie znane były jedynie archeopteryksy, ichtiornisy i hesperornisy a ileż od tamtego czasu pojawiło się nowo odkrytych form. Dotąd nie zdążyłam ich poznać nawet w niewielkiej części... Nie była też znana cała grupa alvarezaurów a oviraptory posadzano o kradzież jaj - o ich bliskim pokrewieństwie z ptakami nikomu się nie śniło.

Bax21 - 2006-09-28, 23:42

Ewa Głowacka napisał/a:
a co do znudzenia to nie bardzo się zgadzam bo przecież rozwój tych dziedzin stale postępuje i wciąż można dowiedzieć się czegoś nowego z literatury, prasy czy netu.


hmm...widocznie to zależy to od osoby. :)

Ja wole praktyke wspieraną odrobiną teorii. Dzięki praktyce mam możliwość samodzielnego oznaczania skamielin i odkrywania pewnych faktów i to daje mnóstwo satysfakcji. Wiadomo, doniesienia naukowe też są nie raz bardzo ciekawe ale zazwyczaj bez jakiegoś odniesienia(zwłaszcza dotyczące b. wąskiego i skomlikowanego tematu) szybko o nich zapominam. Natomiast to co przezylem na własnej skórze(wlasciwie to na własnym okazie) zapamietam na zawsze.

Pozdrawiam!

Utahraptor - 2006-09-29, 12:11

Ja tak sobie czytam wasze posty... jestem na biologii... czeka mnie matematyka (w liceum zero), chemia organiczna, chemia, fizyka (nienawidzę) - ale nie żałuję. Nie znoszę tych przedmiotów, ale jak już ktoś wspominał nie wszystko się lubi. Perspektywy pracy kiepskie, ale się nie zrażam. Interesuję się dinozaurami, ale inne grupy też są interesujące - byłem w Krasiejowie i metopozaury też mnie zaciekawiły. W Polsce mamy Krasiejów, tropy w Górach Świętokrzyskich (myślę że kości to kwestia czasu), znaleziska z Mongolii, więc ja nie patrzę tak pesymistycznie tylko podążam tą drogą, którą wybrałem i walczę.
zjelon - 2006-09-29, 12:20

A co powiedzą amnestianci epoki, giertychowskiej toć mój kuzynek stwierdził, że matmy się nie uczy, ale będzie ją zdawał, bo jak nie zda to i tak zda.

Suma, sumarum nie ma się, czym przejmować przez nielubiane przedmioty przechodzi się jak przez gabinet stomatologiczny, trochę poboli a później to już sama przyjemność z papusiania obfitej i różnorodnej wiedzy pełną gębą.

Vel - 2006-09-29, 12:38

Zazdroszczę Ci, też bym chciała studiować biologię. To naprawdę bardzo ciekawe i ja mam mnóstwo pytań odnośnie biologii. Na studiach bym się tego nauczyła a tak to muszę szukać na google :? Jednak matematyki nie zazdroszczę. Po co matema na biologii? :shock:
zjelon - 2006-09-29, 13:07

Matma – królowa nauk ponoć ,,podczas używania masuje nasze komórki mózgowe,, utrzymując je w doskonałej formie do późnej starości.
Karol Sabath - 2006-09-29, 19:59

Velociraptor napisał/a:
Po co matema na biologii? :shock:

Biologia ewolucyjna i ekologia populacyjna są silnie zmatematyzowane. W większości działów biologii potrzebna jest przynajmniej statystyka/rachunek prawdopodobieństwa do analizy i interpretacji wyników doświadczalnych i obserwacji. Nawet poczciwa systematyka, od czasu upowszechnienia kladystyki, wymaga obróbki matematycznej macierzy cech. A przecież najbardziej modne dziedziny - biologia molekularna, biochemia, genetyka itp. - to mnóstwo obróbki matematycznej.

Vel - 2006-09-29, 20:33

Hmm... po prostu nie jest to licealna nauka o tym jak żyją płazy tylko coś o wiele bardziej głębszego i skomplikowanego. Dobrze jest wiedzieć na czym to wszystko polega. Nie lubię matematyki jednak Ci którzy studiują biologię muszą ją zdawać. Może lepiej, że sobie biologię odpuściłam?
zjelon - 2006-09-29, 20:50

Cytat:
- to mnóstwo obróbki matematycznej.


Którą to obróbkę odwalają programy komputerowe :mrgreen: .

Karol Sabath - 2006-09-29, 21:09

zjelon napisał/a:
Cytat:
- to mnóstwo obróbki matematycznej.


Którą to obróbkę odwalają programy komputerowe :mrgreen: .


Kladystyka (i inne zmatematyzowane działy biologii) oczywiście dlatego się upowszechniły, że nie trzeba liczyć na piechotę tej masy danych (inaczej nie byłoby czasu na zbieranie danych do tych obliczeń... :-) ). Ale oczywiście, chociaż biolodzy nie muszą sami wyprowadzać stosownych wzorów ani - na ogól - ich rozwijać (chociaż są tacy, którzy właśnie to robią - choćby na potrzeby morfologii funkcjonalnej), to jednak trzeba rozumieć, o co w nich chodzi, bo inaczej nie wiadomo, jaki sens mają uzyskane wyniki (i czy są istotne).

Bax21 - 2006-09-29, 22:03

niestety matma praktycznie jest na wszystkich kierunkach. Podobno ma kształtować zdolność logicznego myslenia czy coś w tym stylu :)

ja akurat miałem satystyke na studiach a to jakby nie było dział matmy.Poprawiałem ją jakieś 6 razy ale w końcu się udało i teraz mogę się z tego śmiać.

Utahraptor - 2006-09-30, 15:52

Ja z matmy byłem nawet kiedyś dobry, ale w liceum odpuściłem sobie. Na szczęście mam studenta matematyki w pokoju w akademiku :wink: .
Andrzej Kaim - 2006-10-02, 04:42

Bez znajomosci podstaw statystyki trudno teraz pracowac jako plaeontolog. Wczesniej czy pozniej robi sie ona palaco potrzebna.
Utahraptor - 2006-10-03, 16:17

Statystykę akurat lubię :D

Chociaż poczekajmy do pierwszego wykładu (wtedy się okaże) :mrgreen:

M. Rakocinski - 2006-10-03, 18:21

Cytat:
Statystykę akurat lubię

Chociaż poczekajmy do pierwszego wykładu (wtedy się okaże)


świetnie to ująłeś :wink: ja też myślałem, że rozumię matmę (choć nigdy nie lubiłem) do czasu pierwszego wykładu :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

zjelon - 2006-10-03, 19:19

Statystyka jest do przejścia ...











za czwartym razem :lol:

Dawid Mazurek - 2006-10-03, 19:49

Polecam:

http://ksiegarnia.pwn.pl/3696_pozycja.html

Michał W. - 2006-10-04, 22:26

Nie przesadzajcie..
statystykę za pierwszym razem też da się łyknąć :)

Utahraptor - 2006-10-05, 17:44

Rozumiem, że to już wielu z was przeżyło....bądź nie....

[ Dodano: 2006-10-05, 18:46 ]
a ta książka zapowiada się interesująco... (czyt. może się przydać).

Bax21 - 2006-10-05, 22:33

Utahraptor napisał/a:
Rozumiem, że to już wielu z was przeżyło....bądź nie....


u nas np. niektórzy rekordzisci poprawiali 9 razy!!!
prędzej czy później, ale w końcu wszyscy dali rade :)

Utahraptor - 2006-10-07, 14:52

Bax21 napisał/a:
Utahraptor napisał/a:
Rozumiem, że to już wielu z was przeżyło....bądź nie....


u nas np. niektórzy rekordzisci poprawiali 9 razy!!!
prędzej czy później, ale w końcu wszyscy dali rade :)


:o

Arkadiusz - 2007-01-17, 18:57

a co sadzicie o uam, instytucie geologii?
dachenoceras - 2007-01-17, 21:24

Arkadiusz napisał/a:
a co sadzicie o uam, instytucie geologii?



A naturalnie nie bliżej Ci do Wrocławia?

Arkadiusz - 2007-01-17, 23:01

tak, blizej ale z tego co slyszalem to uam ma lepsza renome, oczywiscie moge sie mylic
Utahraptor - 2007-01-18, 00:51

Nie sugeruj się renomą danej uczelni tylko samym wydziałem/instytutem/zakładem. Sprawdź jakie paleo ma tam możliwości, stopień rozwoju, jakimi zagadnieniami się zajmują i czy dadzą ci dobre warunki do rozwoju twojej pasji (literatura, specjaliści, skamieniałości). Wiem, że na geo w Poznaniu zajmują się paleo, ale chyba nie w jakimś wielkim zakresie. W dodatku bez matury z geografii nie chcieli mnie przyjąć :evil: .
Lukasz - 2007-01-18, 09:52

Arkadiusz napisał/a:
tak, blizej ale z tego co slyszalem to uam ma lepsza renome, oczywiscie moge sie mylic


Wszystko zalezy od tego czy wiesz juz do czego Ci blizej. Powiem szczerze, ze na haslo "Poznan" jedyne co mi przychodzi do glowy do koralowce Rugosa i wulkanity permskie.

Natomiast studiowanie geologii solo to jest obecnie raczej kiepski pomysl. Wez sobie jako drugi kierunek informatyke, fizyke, chemie czy nawet biologie lub dowolny kierunek politechniczny, to i w geologii potem bedzie Ci latwiej i z szansa na ciekawe zajecie po studiach.

Arkadiusz - 2007-01-18, 14:44

a co do informatyki to jaka specjalizacje bys proponowal?
Lukasz - 2007-01-18, 15:18

Wiesz, zdaje sie, ze specjalizacje to sie wybiera po jakims tam czasie. Od twoich zainteresowan geologicznych powinno zalezec, czy pojdziesz w kierunku hardcorowego programowania czy np. sieci informacyjnych. W kazdym razie na pewno nie stracisz na tym, ze wybierzesz sobie na jakies drugi kierunek scisly czy techniczny.

A aby nie ryc nosem gleby z braku czasu po 2 roku wezmiesz na geologii indywidualny tok studiow i bedziesz sobie odpuszczal przedmioty typu hydrologia czy geologia inzynierska, przepisujac w to miejsce przedmioty z drugiego kierunku. Jest to legalne, choc potrzebne jest zrozumenie ze strony dyrektora dydaktycznego.

dachenoceras - 2007-01-18, 19:51

Lub od razu robić interdyscyplinę.
Celia - 2007-01-19, 10:56

Głupie pytanie, czy ktoś z Was wie ile lat trwają studia geologiczne?
Lukasz - 2007-01-19, 11:07

Celia napisał/a:
Głupie pytanie, czy ktoś z Was wie ile lat trwają studia geologiczne?


Cale zycie...

dachenoceras - 2007-01-19, 11:11

Ja skończyłem w dwa lata......plus rok przerwy pomiędzy nimi.
zjelon - 2007-01-19, 12:13

Cytat:
Ja skończyłem w dwa lata......plus rok przerwy pomiędzy nimi.


a w jakim czasie ukończyłeś? :mrgreen:

dachenoceras - 2007-01-19, 20:57

Tego się nie da zrozumieć na sucho - ale było tak około 2003 powinienem być na III roku, byłem na I, a chodziłem na zajęcia II roku, dodatkowo na innym kierunku powiniem być na doktoranckich, a byłem coś pomiędzy IV/V ale nie miałem zajęć żadnych, oczywiście mgr obroniłem w ostatnim możliwym terminie, czyli jajieś trzy miesiace po terminie.
Proste - trzeba tylko wiedziec z kim rozmawiać i mozna wszystko. :D

Młodzieży nie polecam mojej drogi bynajmniej, można pobłądzić.....

zjelon - 2007-01-19, 22:03

Cytat:
Proste - trzeba tylko wiedziec z kim rozmawiać


Lub podsuwać pisemka do podpisania najlepiej skonstruowane odręcznie i na chybcika :lol:

dachenoceras - 2007-01-19, 23:40

Cytat:
Cytat:
Proste - trzeba tylko wiedziec z kim rozmawiać


Lub podsuwać pisemka do podpisania najlepiej skonstruowane odręcznie i na chybcika



I nigdy tego nie robić w czasie do tego przeznaczonym, bo wtedy Twój problem ginie wśród innych równie banalnych.
Działalność w samorządzie jest oczywistą zaletą.

[ Dodano: 2007-01-19, 23:42 ]
Cytat:
podsuwać pisemka


Podejrzewam że pierwszym tego typu pismem jest podanie o przeniesienie WF na rok następny. Chociaż znam osobę, która nawet tego nie załatwiłą i wylot.

Lukasz - 2007-01-20, 13:51

dachenoceras napisał/a:

Podejrzewam że pierwszym tego typu pismem jest podanie o przeniesienie WF na rok następny. Chociaż znam osobę, która nawet tego nie załatwiłą i wylot.


Nie na rok nastepny, tylko na cale 3 semestry...
W ten sposob do licencjatu zabraklo mi jednego semestru wuefu... Wtedy nastepne podanie i wizyta u pani prodziekan w godzinach zupelnie do tego nie przeznaczonych do tego nie w dziekanacie tylko jej instutucie :) . I karuzela kreci sie dalej...
O tak, podaniologia to niezwykle istotna sprawa na studiach...

mrkcanadian - 2007-02-16, 22:32
Temat postu: co myślicie o Wrocławiu
jako fachowcy, co myślicie o rozwoju w paleontologii we wrocławiu?? przede mna jeden dylemat, biologia czy geologia. Jestem bardziej zdecydowany na geologię ale nie wiem czego mogę się spodziewać! z tego co czytałem to skąpo tam z paleontologią, szczególnie kręgowców :/
dachenoceras - 2007-02-16, 22:59

Biologia, najlepiej z zakończenim - technologia. Jak sie nie dostaniesz to pójdziesz na geologię. A jak już musi być coś z geo to wiertnictwo, najlepiej.
Piotr - 2007-02-17, 10:34

Mrkcanadian napisał:
Cytat:
co myślicie o rozwoju w paleontologii we wrocławiu?? przede mna jeden dylemat, biologia czy geologia. Jestem bardziej zdecydowany na geologię ale nie wiem czego mogę się spodziewać! z tego co czytałem to skąpo tam z paleontologią, szczególnie kręgowców
No jeśli myślisz o geologii, to Wrocław Ci polecam. Wiele specjalizacji stoi tam całkiem wysoko, np. petrografia, tektonika i parę innych, w tym wykorzystanie izotopów do badań wszelakich, np. ochrony środowiska czy biologii. Natomiast paleontologia, a szczególnie kręgowców lądowych nie jest tam zanadto rozwijana. Jeśli chcesz być paleontologiem, to faktycznie najlepiej skończyć biologię, choć i po np. warszawskiej geologii wielu jest paleontologów. O pracę w zawodzie geologa jest b. trudno, a w zawodzie paleontologa cztery razy trudniej paleontologa.
Piotr Bajdek - 2007-02-19, 13:17

Vel napisał/a:
Hmm... po prostu nie jest to licealna nauka o tym jak żyją płazy tylko coś o wiele bardziej głębszego i skomplikowanego.

Chciałbym chodzić do takiego liceum... :mrgreen: Ale co bym wtedy umiał :?: Chociaż jeśli chodzi o płazy to są naprawdę przyjemnym tematem, co innego taki cykl Krebsa :?
Piotr napisał/a:
No jeśli myślisz o geologii, to Wrocław Ci polecam. Wiele specjalizacji stoi tam całkiem wysoko, np. petrografia, tektonika i parę innych, w tym wykorzystanie izotopów do badań wszelakich, np. ochrony środowiska czy biologii. Natomiast paleontologia, a szczególnie kręgowców lądowych nie jest tam zanadto rozwijana. Jeśli chcesz być paleontologiem, to faktycznie najlepiej skończyć biologię, choć i po np. warszawskiej geologii wielu jest paleontologów. O pracę w zawodzie geologa jest b. trudno, a w zawodzie paleontologa cztery razy trudniej paleontologa.

Nie dobijaj kolegi, ja też myślę o geologii (lub ewentualnie biologii) we Wrocławiu i myślę, że nie ma co się przejmować opiniami takimi jak Twoja Piotrze, bo w końcu ci paleontolodzy skądś się biorą. A jeśli ktoś kiedyś jeszcze zostanie paleontologiem, to czemu nie może być to jeden z użytkowników tego forum :?: Choćby tacy skromni ja i mrkcanadian :?: :wink:

Piotr - 2007-02-19, 13:26

Cytat:
ja też myślę o geologii (lub ewentualnie biologii) we Wrocławiu i myślę, że nie ma co się przejmować opiniami takimi jak Twoja Piotrze
Przejmować się nie musisz, natomiast uczciwość mi nakazała uprzedzić o kiepskich perspektywach na pracę. Jeśli chcesz robić studia geo-paleo we Wrocławiu, to zdecydowanie polecam geologię a nie biologię.
mrkcanadian - 2007-02-20, 12:29
Temat postu: A może i to i to
Też jestem zdania, że lepiej geologia (więcej perspektyw), a biologie można na studiach międzywydziałowych zrobić, doktorkowie zazwyczaj dają wolną rękę jak im powiesz jaka jest sytuacja ale trzeba się przyłożyć
Lukasz - 2007-02-20, 12:52

Piotr Bajdek napisał/a:
i myślę, że nie ma co się przejmować opiniami takimi jak Twoja Piotrze, bo w końcu ci paleontolodzy skądś się biorą. :


Hmmm, no to moze opinia bylego studenta? Wroclaw - tak, jezeli chodzi o geologie sensu stricte. Jezeli paleo to w rachube wchodzi tylko kombinacja geologii i pelnowymiarowej biologii. Czyli powtarzam dokladnie to, co Piotr.

Natomiast geologia z dewiacja w strone paleontologii dziala w Wawie. Jezeli chcesz miec wszystko w jednym to chyba tylko tam...

pzdr

L.G.

M. Rakocinski - 2007-02-20, 15:28

Cytat:
Też jestem zdania, że lepiej geologia (więcej perspektyw),


:lol: :lol: :lol:

[ Dodano: 2007-02-20, 15:30 ]
Cytat:
O pracę w zawodzie geologa jest b. trudno, a w zawodzie paleontologa cztery razy trudniej paleontologa.


Cytat:
uczciwość mi nakazała uprzedzić o kiepskich perspektywach na pracę.


:lol: :lol:

Andrzej Kaim - 2007-02-21, 04:36

Cytat:
uczciwość mi nakazała uprzedzić o kiepskich perspektywach na pracę.


A co rozumiecie przez prace? Bo chyba nie liczycie po paleontologii na pozycje informatyka w banku? Nie wielu chetnych na studia doktoranckie, a obecnie bez wykazania sie w czasie takich studiow raczej ciezko jest znalezc pozycja na uniwersytecie lub PAN...

M. Rakocinski - 2007-02-21, 10:00

Cytat:
a obecnie bez wykazania sie w czasie takich studiow raczej ciezko jest znalezc pozycja na uniwersytecie lub PAN...


a to znaczy, że kiedyś było inaczej :?: :wink:

dachenoceras - 2007-02-21, 10:10

M. Rakocinski napisał/a:
Cytat:
a obecnie bez wykazania sie w czasie takich studiow raczej ciezko jest znalezc pozycja na uniwersytecie lub PAN...


a to znaczy, że kiedyś było inaczej :?: :wink:



Kiedyś to było hohoho etatów, plus lżejszy stsunek do czasu pisania doktoratu czy habilitacji.

M. Rakocinski - 2007-02-21, 10:43

wszechobecny wyścig szczurów :?
zjelon - 2007-02-21, 10:54

A w Irlandii potrzebują geologów i płacą jako tako. Co do paleontologów to jeszcze nie dojrzeli :mrgreen: .
dachenoceras - 2007-02-21, 11:24

A najlepiej zarabia geolog o specjalności murarz, cieśla, lekarz, itd.
Piotr Bajdek - 2007-02-21, 14:31

Lukasz napisał/a:
Hmmm, no to moze opinia bylego studenta? Wroclaw - tak, jezeli chodzi o geologie sensu stricte. Jezeli paleo to w rachube wchodzi tylko kombinacja geologii i pelnowymiarowej biologii. Czyli powtarzam dokladnie to, co Piotr.

Natomiast geologia z dewiacja w strone paleontologii dziala w Wawie. Jezeli chcesz miec wszystko w jednym to chyba tylko tam...

No Warszawa też wchdzi w rachubę, ale jest nieco daleko od Częstochwy :? Poza tym, jeszcze nie wiem czy nie pójdę na biologię, zobczę na co i gdzie się dostnę. Ważnę by dobrnąć jakoś do tej paleontologii, nie ma dla mnie bardzo dużego znaczenia jak.

Andrzej Kaim napisał/a:
Nie wielu chetnych na studia doktoranckie, a obecnie bez wykazania sie w czasie takich studiow raczej ciezko jest znalezc pozycja na uniwersytecie lub PAN...

"Wykazać się" to znaczy co dokładnie :?: Być wybitnym studentem? A jak by tak być dobrym studentem i do tego mieć np. jakieś odkrycia naukowe, czy coś tego rodzaju :?: :wink: :wink: :wink:

Lukasz - 2007-02-21, 15:04

Piotr Bajdek napisał/a:
No Warszawa też wchdzi w rachubę, ale jest nieco daleko od Częstochwy


Hmmm, o ile pamietam swoje czasy przejazdu zarowno zelaznym koniem jak i samochodem, to jakos zawsze z Wawy do Czestochowy wychodzilo mniej wiecej tyle samo co z Wrocka...

Tak z doswiadczenia - nie ma co podchodzic do sprawy za zasadzie "byle doczlapac do paleontologii". Uderzaj od razu w to, co da najlepszy efekt finalny. Bo jak Cie raz wciagnie zycie studenckie i spokojny rytm kolejnych sesji, to nawet sie nie polapiesz jak sie skoncza studia, moze pojawi diabel pod postacia bialoglowy... i z pieknych planow zostanie niewiele.

Piotr Bajdek - 2007-02-21, 15:19

Lukasz napisał/a:
Tak z doswiadczenia - nie ma co podchodzic do sprawy za zasadzie "byle doczlapac do paleontologii". Uderzaj od razu w to, co da najlepszy efekt finalny. Bo jak Cie raz wciagnie zycie studenckie i spokojny rytm kolejnych sesji, to nawet sie nie polapiesz jak sie skoncza studia, moze pojawi diabel pod postacia bialoglowy... i z pieknych planow zostanie niewiele.

Staram się uderzać, na razie mam czas. A diabła poznam w przyszłym tygdniu, ale nie białogłowego :wink:

M. Rakocinski - 2007-02-21, 19:47

quote]Ważnę by dobrnąć jakoś do tej paleontologii, nie ma dla mnie bardzo dużego znaczenia jak. [/quote]

smutne ale powoli ta zasada zaczyna działać w wielu płaszczyznach naszego życia na tym "łez padole"

Cytat:
"Wykazać się" to znaczy co dokładnie Być wybitnym studentem? A jak by tak być dobrym studentem i do tego mieć np. jakieś odkrycia naukowe, czy coś tego rodzaju


Tak koniecznie trzeba być wybitnym studentem, bardzo dobrze jeżeli jest się geniuszem na niektórych wydziałach jest to podobno warunek konieczny :wink: , no i trzeba mieć odkrycia przynajmniej raz w roku odkrycie rangi Twojego "koprolita".

Pamiętaj najważniejsze są odkrycia jak promotor przyjdzie i powie jak tam postępy w pracy to zawsze możesz powiedzieć: "no Panie ja tu trzaskam odkrycie za odkryciem, a Pan się czepiasz o jakaś tam pracę, napisze się jak znajdę czas po między wyszukiwaniem odkryć" a jak jeszcze się będzie czepiał to zawsze możesz zamknąć mu usta kilkunastoma publikacjami w wypasionych czasopismach o największym „impakt faktorze”

aha i najważniejsze nie wolno przez całe studia napić się piwa, wina, wódki bo prawdziwi nałókowcy nie piją no i wybitni studenci chyba także nie piją :mrgreen:

[ Dodano: 2007-02-21, 19:57 ]
no cóż troszkę poniosło mnie przepraszam, jeżeli czyjaś duma została urażona nie(było) to moim zamiarem

dachenoceras - 2007-02-21, 22:05

Cytat:
no cóż troszkę poniosło mnie przepraszam, jeżeli czyjaś duma została urażona nie(było) to moim zamiarem


eeee tak być nie może - stary przegiołeś, jak szukasz otwrtego konfliktu to napisz wpost a nie, szydzisz pośrednio z artefaktów ukrytych w głębinach mojej podświadomości. No i co Ty wiesz o odkryciach? - pewnikiem nic, bo te wysokich lotów, jak wiemy zarezerwowane są dla innych, bo przecież pewnikiem nie wdepnołeś w "imakt faktora"

[ Dodano: 2007-02-21, 22:31 ]
Błagam zabijcie mnie za te literówki!!!!!!!!!!!

Andrzej Kaim - 2007-02-22, 01:22

Cytat:
Kiedyś to było hohoho etatów, plus lżejszy stsunek do czasu pisania doktoratu czy habilitacji.


Troche nie tak. Kiedys nie bylo studiow doktoranckich wiec ludzi przyjmowano bezposrednio na etat (czasem poprzez etat techiczny) a poniewaz liczba miejsc nie byla wcale wieksza wiec i przesiew byl ogromny. W IPALPAN zdarzaly sie nawet przerwy piecioletnie miedzy przyjeciami kolejnych pracownikow... Teraz kiedy sa studia doktoranckie, na ktore wcale az tak trudno nie jest sie dostac, oczywiscie jesli ktos podchodzi do sprawy powaznie, to jest czas zeby sie wykazac swoimi mozliwosciami i checiami do pracy jako paleontolog. W koncu ci ktorzy pomyslnie przejda przez doktorat moga myslec o stalym zatrudnieniu.
Niestety okazuje sie ze wiekszosc ludzi tego doktoratu nie robi. Brakuje sil, mozliwosci lub najczesciej pieniedzy. I w tym ostatnim punkcie jest zasadnicza roznica z przeszloscia. Dzisiejsze zarobki naukowcow (ze o doktorantach nie wspomne) sa bardziej niz skromne, zwlaszcza jesli porownamy z tym co mozna zarobic w instytucjach komercyjnych. W koncu ludzie chowaja marzenia w kieszen i ida utrzymywac rodzine lub po prostu zarabiac godziwe pieniadze... Moze kiedys pieniadze tez nie byly duze dla naukowcow ale wtedy nikt duzo nie zarabial (moze oprocz wierchuszki partyjnej). A wyjazd na postdoka za granice to juz byl solidny zastrzyk finansowy. Teraz nie ma az takiej roznicy w kursie walutowym...
Wniosek jest taki ze jak ktos chce i potrafi to "moze" znalezc prace. Oczywiscie nie jest to latwe i sama umiejetnosc kolekcjonowania skamienialosci nie wystarczy...

Piotr Bajdek - 2007-02-22, 19:14

M. Rakocinski napisał/a:
Tak koniecznie trzeba być wybitnym studentem, bardzo dobrze jeżeli jest się geniuszem na niektórych wydziałach jest to podobno warunek konieczny , no i trzeba mieć odkrycia przynajmniej raz w roku odkrycie rangi Twojego "koprolita".

Pamiętaj najważniejsze są odkrycia jak promotor przyjdzie i powie jak tam postępy w pracy to zawsze możesz powiedzieć: "no Panie ja tu trzaskam odkrycie za odkryciem, a Pan się czepiasz o jakaś tam pracę, napisze się jak znajdę czas po między wyszukiwaniem odkryć" a jak jeszcze się będzie czepiał to zawsze możesz zamknąć mu usta kilkunastoma publikacjami w wypasionych czasopismach o największym „impakt faktorze”

Ja będę miał odkrycia, przynajmniej jedno, a może więcej, na pewno nie zaszkodzą. A do Profesora to się, mój straszy kolego należy chyba odzywać z szacunkiem :?: Chociaż ja tam nie wiem, na studiach jeszcze nie byłem... Już zdążyłem polubić publikownie w wypsionych czasopismach, nie mogę się doczekać :D A koprolit też jest wypasiony :D

[ Dodano: 2007-02-22, 19:17 ]
M. Rakocinski napisał/a:
aha i najważniejsze nie wolno przez całe studia napić się piwa, wina, wódki bo prawdziwi nałókowcy nie piją no i wybitni studenci chyba także nie piją

Dla mnie to nie problem, pijakiem nie jestem. Teraz wiem czemu Ci się nie udało... :lol:

dachenoceras - 2007-02-22, 19:23

Cytat:
Dla mnie to nie problem, pijakiem nie jestem. Teraz wiem czemu Ci się nie udało...



Proste - jak nie pije tzn że kapuś - a wymyślono to hohoho temu.

[ Dodano: 2007-02-22, 19:25 ]
Piotrusiu, tylko staraj sie nie brnąć znowu zbyt daleko, coby płaczu i zgrzytania zębami znowu nie było po upływie kilku postów. :x

Piotr Bajdek - 2007-02-23, 17:39
Temat postu: macie co chcecie
Fragment strony A, jakość obniżona tak, aby zdjęcie miało tylko 100KB. I co powiecie? Moim zdaniem wygląda jak koprolit. Widać liczne fragmenty roślin (w tym kawałki drewna), czarne wnętrze (żelazo utlenia się, zwietrzała powierzchnia jest koloru brązowego -typowy koprolit), wydrążenie prawdopodobnie jakiegoś owada (w innych miejscach jest więcej podobnych śladów, które zdają się pochodzić z czasu gdy materiał z którgo składa się okaz był jeszcze miękki), kształt kupy, w pewnych miejcach powierchnia okazu pokryta jest apatytem (co niestety nie jest widoczne na tym zdjęciu), a okaz nie reaguje z CH3-COOH (duża zawartość fosforu może być dość silnym dowodem, że jest to koprolit), można wymieniać bez końca...

[ Dodano: 2007-02-23, 17:41 ]
Jeśli ślady na okazie zostały zrobione przez chrząszcze gnojowe (co myślę że da się sprawdzić i udowodnić), to jest to również dowód że jest to skamianiała kupa.

[ Dodano: 2007-02-23, 18:22 ]
Dobra, macie jeszcze jedno zdjęcie 100KB :D

[ Dodano: 2007-02-23, 18:23 ]
A gdzie to drugie zdjęcie?

[ Dodano: 2007-02-23, 18:23 ]
Nie chce się dosłać :(

zjelon - 2007-02-23, 18:51

I po co była ta cała tajemnica i kombinacje?
Wywoływanie zbędnych pyskówek a w końcowym efekcie wyrobienie lekceważącego stosunku do tego, co piszesz.
Od razu było dać fotki i rozpocząć dyskurs.
Krótko – moim zdaniem wizualnie sądząc po fotkach tych, co posiadam to nie kupa.

dachenoceras - 2007-02-23, 19:10

Cytat:
Fragment strony A, jakość obniżona tak, aby zdjęcie miało tylko 100KB. I co powiecie? Moim zdaniem wygląda jak koprolit. Widać liczne fragmenty roślin (w tym kawałki drewna), czarne wnętrze (żelazo utlenia się, zwietrzała powierzchnia jest koloru brązowego -typowy koprolit), wydrążenie prawdopodobnie jakiegoś owada (w innych miejscach jest więcej podobnych śladów, które zdają się pochodzić z czasu gdy materiał z którgo składa się okaz był jeszcze miękki), kształt kupy, w pewnych miejcach powierchnia okazu pokryta jest apatytem (co niestety nie jest widoczne na tym zdjęciu), a okaz nie reaguje z CH3-COOH (duża zawartość fosforu może być dość silnym dowodem, że jest to koprolit), można wymieniać bez końca...


No i powoli nabiera to wyglądu czegoś w stylu naukowego dyskursu, próbujesz wciagnąć czytelnika w styl swojego rozumowania jednocześnie niczego nie narzucając, bo przecież jest to dopiero etap wstępny pracy. Popieram zmiany, ale żeby nie było tak rożowo to zupełny off w tym temacie. :D

Piotr Bajdek - 2007-02-23, 19:10

zjelon napisał/a:
Krótko – moim zdaniem wizualnie sądząc po fotkach tych, co posiadam to nie kupa.

Zapytałbym dlaczego to nie jest kupa, ale wtedy ktoś napisze że to ja mam dowodzić że to jest kupa, a nie Wy że to kupą nie jest. Jednak zapytam: dlaczego nie wygląda Ci to na koprolit?
Na podstawie tego co widziałem (trochę okazów na żywo i niezliczone ilości zdjęć rozmaitych koprolitów) to wygląda na koprolit. Ekspert z którym się kontaktowałem (oczywiście zachowując ostrożność) jest tego samego zdania.

dachenoceras - 2007-02-23, 19:13

Napisz taki nini rederat dajmy na to 1000 słów, taki bardziej robudowany abstrakt, wiele nie powinno Ci to zająć, tylko kompleksowo, na ile możesz, daj nowy temat, jak nowe otwarcie i popiszemy, bez zbęsnych uszczypliwości.
Piotr Bajdek - 2007-02-23, 19:28

dachenoceras napisał/a:
No i powoli nabiera to wyglądu czegoś w stylu naukowego dyskursu, próbujesz wciagnąć czytelnika w styl swojego rozumowania jednocześnie niczego nie narzucając, bo przecież jest to dopiero etap wstępny pracy.

Skusiłem się zobaczyć co tam napisałeś i oczom swoim uwierzyć nie mogłem, ale "jak widze, to wiem". Argumanty przytoczyłem już wcześniej. Choć jest to rzeczywiście tylko etap wstępny, to osobiście jednak nie mam żadnych wątpliwości, że moja interpretacja znaleziska jest prawidłowa, to co musze zrobić to jedynie to udowodnić w publikacji. Nie ma wielkiego znaczenia, czy uwierzycie mi na forum (choć byłoby naprawdę miło :D ), liczy się tylko czy napisze o tym w piśmie naukowym i czy będzie to przekonujące dla naukowców, a o to się nie martwię bo piszę z największym autorytetem w tej spescjalizacji na świecie, więc wszystko powinno być dobrze :D .
Poza tym mam też drugi okaz, który też może być koprolitem (tym razem mięsożercy), ale sam jeszcze nie wiem co to jest na 100%. W [rzypadku drugiego okazu niezbęde są analizy chemiczne; nie zawsze da się wyłącznie na podstawie wyglądu zewnętrznego stwierdzić czy okaz jest koprolitem czy nie (a czasem nie wiadomo tego na pewno nawet po specjalistycznych analizach), myślę jednak, ze przynajmniej w przypadku pierwszego okazu strawa jest dość jasna -to jest koprolit, a wyniki analiz posłużą wzmocnieniu argumantacji, no i oczywiście na takich analizach polega też badanie okazu samo w sobie, a okaz trzeba zbadać.

M. Rakocinski - 2007-02-25, 10:19

Piotr Bajdek napisał/a:

Ja będę miał odkrycia, przynajmniej jedno, a może więcej, na pewno nie zaszkodzą. A do Profesora to się, mój straszy kolego należy chyba odzywać z szacunkiem :?:



Niby tak ale jak będziesz już miał takie niesamowite dokonania to na pewno dostaniesz profesora jak Andrzej L. jeszcze przed ukończeniem studiów więc będziesz mógł wszystko...

Piotr Bajdek napisał/a:
M. Rakocinski napisał/a:
aha i najważniejsze nie wolno przez całe studia napić się piwa, wina, wódki bo prawdziwi nałókowcy nie piją no i wybitni studenci chyba także nie piją

Dla mnie to nie problem, pijakiem nie jestem. Teraz wiem czemu Ci się nie udało... :lol:


No cóż nie każdy może być tak doskonały jak ty
Co prawda nie bardzo rozumie co niby miało mi się udać, ale cóż widocznie to co piszesz jest po za granicami moich zdolności percepcyjnych :)
Ja niestety w trakcie studiów piłem alkohol (ponieważ jestem jak to określiłeś pijakiem) więc chyba przez to nie znalazłem nigdy tak wspaniałego „koprolita”…

Cóż takie życie jedni znajdują koprolity, a inni piją gdyż nie mogą, nie potrafią lub nie chcą ich znajdować… :lol:

[ Dodano: 2007-02-25, 10:56 ]
Cytat:
stary przegiołeś, jak szukasz otwrtego konfliktu to napisz wpost a nie, szydzisz pośrednio z artefaktów ukrytych w głębinach mojej podświadomości


Wiesz to nie jest tak, że szukam z kimś konfliktu tylko trochę bawią mnie wypowiedzi w stylu "co trzeba zrobić, żeby zostać paleontologiem" "czy ktoś ma receptę na to jak zostać paleontologiem"

może na początek warto by pomyśleć o odbiciu najbliższej piłeczki czyli zdać maturę, a później myśleć o kolejnych :?:

Ja idąc na studia nie szedłem z nastawieniem, że po skończeniu studiów będę szedł dalej, na pierwszym roku niemal każdy miał jeden cel zaliczyć rok, żeby pojechać na ćwiczenia terenowe, o których się tyle słyszało od ludzi ze starszych lat…

A nastawianie się od razu na to jeszcze przed podjęciem studiów, że po studiach będzie się robić coś tam jest troszkę nie poważne, bo kto wie czy dana osoba nie zawiedzie się srodze trafiając na nie i czy nie zweryfikują one boleśnie jej wyobrażeń o danym kierunku,
po za tym nie jest pewne czy uda się je ukończyć ?
albo też po ukończeniu może się okazać, że dana katedra nie jest w stanie zapewnić pensum dydaktycznego i co wtedy ? rodzice mogą nie zechcieć inwestować w dalszą edukację, a nie zawsze da się pogodzić pracę ze studiami, a jeszcze niech przydarzy się nam „wpadka” z białogłową jak pisał Łukasz i cóż becikowe na długo nie wystarczy…
takie podejście „Paleontologia albo nic” może mieć opłakane skutki

Haha a ostatnio nawet słyszałem o pomysłach naszych rządzących, a konkretnie J.O. Pan Premier mówił, że są robione przymiarki do likwidacji tych wydziałów Polskiej Akademii Nauk, które nie są ważne z punktu widzenia strategicznych korzyści dla Polski, i takie „mniej ważne” wydziały będą połączone z uniwersytetami, podobnie planuje się łączenie mniejszych ośrodków akademickich, a co za tym idzie jeżeli faktycznie uda się wprowadzić w życie te pomysły to liczba etatów zostanie zredukowana…

Tak więc myślę, że czasem warto zachować troszkę dystansu, bo w końcu jakiegoś dnia może się także okazać że jesteśmy nieuleczalnie chorzy i z naszych planów nici...

Cóż ktoś powie, że mimo to warto mieć marzenia, a i owszem, ale nie trzeba się z nimi afiszować przed całym światem.

Piotr - 2007-02-26, 13:10

Hej Piotrze B. Parę słów komentarza do postu Michała Rakocińskiego. Jest tam sporo racji w tym, że wiele rzeczy może nie zalezeć od Ciebie, szczególnie istotne są wspomniane przez Michała kwestie braku etatów i ewentualnej likwidacji PAN (tu polityczna dygresja, to nie jest pomysł obecnie rządzących, a tylko odkurzenie bardzo kiedyś lansowanego przez poprzednie "europejskie i postępowe" rządy konceptu na likwidację PAN - inna rzecz, ze idea idiotyczna). Jeśli nie będzie etatów, to oczywiście najlepsze kwalifikacje nic Ci nie dadzą. Z drugiej strony tego się nie przewidzi, podobnie jak wpadnięcia pod auto i śmierci. Gdyby działać tylko wtedy, gdy człowiek ma pewność na posadę czy karierę to nic by się nie opłacało robić. Jednak mi się wydaje, że tak jak pisał Andrzej, żeby zatrudnić się w zawodzie, zwłaszcza o tak małej ilości etatów, to już zawczasu trzeba się przygotowywać, a więc po prostu być dobry merytorycznie, oczytany, znać metodykę i ogólnie starać się. Bo jeśli się przez 4 lata studiów nic nie będzie robić, to nawet jak się stworzy szansa podjęcia pracy w zawodzie, to taka osoba nie ma szans na wybór, bo nie nadrobi w rok braków wiedzy, a także nie stworzy sobie opinii u decydentów. Dlatego zachęcam do angażowania się i uczenia, by móc skorzystać z możliwości. poza tym lepiej i przyjemniej się studiuje i pracuje, gdy człowiek lubi swoją robotę, a nie myśli - na pewno nic z tego nie będzie.

Cytat:
Cóż ktoś powie, że mimo to warto mieć marzenia, a i owszem, ale nie trzeba się z nimi afiszować przed całym światem
A ja myślę, że dzielenie się marzeniami wzbogaca świat i ludzi. "Miałem marzenie...." - te słowa powiedział K. Luther do świata. I proszę jak do dzisiaj się je wspomina.
Trzymaj się Piotrze ciepło !

M. Rakocinski - 2007-02-26, 20:27

Piotr napisał/a:
Gdyby działać tylko wtedy, gdy człowiek ma pewność na posadę czy karierę to nic by się nie opłacało robić.
lepiej i przyjemniej się studiuje i pracuje, gdy człowiek lubi swoją robotę, a nie myśli - na pewno nic z tego nie będzie.


oczywiście, że warto coś robić nawet mając nikłą nadzieję na to, że nasza praca zakończy się pomyślnie tak jakbyśmy sobie tego życzyli tylko, że nie jest zbyt bezpieczne dla naszej psychiki podchodzenie na zasadzie wszystko albo nic, bo jeżeli nam nie wyjdzie to depresja gotowa


trzeba próbować, starać się i podnosić swoje kwalifikacje, ale równocześnie nie robić tragedii jak się nie uda, bo nie zawsze można osiągnąć sukces nawet jeżeli ma się do tego predyspozycję

fakt, że Piotrek jest trochę młodszy więc podchodzi do sprawy bardziej emocjonalnie (też taki byłem) ale pewnie z upływem lat to się zmieni życzę powodzenia i wytrwałości w dążeniu do celu

Piotr Bajdek - 2007-02-27, 09:19

M. Rakocinski napisał/a:
oczywiście, że warto coś robić nawet mając nikłą nadzieję na to, że nasza praca zakończy się pomyślnie tak jakbyśmy sobie tego życzyli tylko, że nie jest zbyt bezpieczne dla naszej psychiki podchodzenie na zasadzie wszystko albo nic, bo jeżeli nam nie wyjdzie to depresja gotowa
trzeba próbować, starać się i podnosić swoje kwalifikacje, ale równocześnie nie robić tragedii jak się nie uda, bo nie zawsze można osiągnąć sukces nawet jeżeli ma się do tego predyspozycję

Trzeba postawić wszystko, jeśli ma się udać, a trzeba się starać choćby i wszyscy mówili że nie ma szans, jak już napisałem "skądś się Ci paleontolodzy w końcu biorą". Zaryzykuję ciężką depresję i postawię "wszystko na jedna katę".
M. Rakocinski napisał/a:
fakt, że Piotrek jest trochę młodszy więc podchodzi do sprawy bardziej emocjonalnie (też taki byłem) ale pewnie z upływem lat to się zmieni życzę powodzenia i wytrwałości w dążeniu do celu

A prof. Dzik w wywiadzie mówi: "Życzę wytrwałości i zachowania młodzieńczej ciekawości świata niezależnie od dziedziny, w której przyjdzie im kiedyś pracować."
Piotr napisał/a:
Jest tam sporo racji w tym, że wiele rzeczy może nie zalezeć od Ciebie, szczególnie istotne są wspomniane przez Michała kwestie braku etatów i ewentualnej likwidacji PAN (tu polityczna dygresja, to nie jest pomysł obecnie rządzących, a tylko odkurzenie bardzo kiedyś lansowanego przez poprzednie "europejskie i postępowe" rządy konceptu na likwidację PAN - inna rzecz, ze idea idiotyczna). Jeśli nie będzie etatów, to oczywiście najlepsze kwalifikacje nic Ci nie dadzą.

To nie fair. :cry:

Andrzej Kaim - 2007-02-27, 10:05

Cytat:
Jeśli nie będzie etatów, to oczywiście najlepsze kwalifikacje nic Ci nie dadzą.


Zawsze jeszcze pzostaje w odwodzie praca za granica. Na szczescie dla wiekszosci mlodych ludzi jezyk nie jest juz bariera trudna do przeskoczenia...

M. Rakocinski - 2007-02-28, 16:03

[quote="Piotr Bajdek"]
M. Rakocinski napisał/a:
fakt, że Piotrek jest trochę młodszy więc podchodzi do sprawy bardziej emocjonalnie (też taki byłem) ale pewnie z upływem lat to się zmieni życzę powodzenia i wytrwałości w dążeniu do celu

A prof. Dzik w wywiadzie mówi: "Życzę wytrwałości i zachowania młodzieńczej ciekawości świata niezależnie od dziedziny, w której przyjdzie im kiedyś pracować."

No i o to chodzi trzeba mieć jak to określił prof. Dzik "młodzieńczą ciekawość świata", bo jeśli straci się zainteresowanie przedmiotem naszych badań i ciekawość to czas najwyższy dać sobie spokój

wiesz Piotrek nikt Ci nie broni mieć wielkiego zapału to bardzo dobrze, że go masz chodzi tylko o to, że zawsze trzeba brać pod uwagę możliwość niepowodzenia nie tylko w dążeniu do kariery ale tak w ogóle (oczywiście, że nie należy o tym cały czas myśleć na zasadzie „Boże co będzie jak mi się nie uda”, ale należy mieć na uwadze taką ewentualność) najlepiej robić swoje nie wybiegając zbyt daleko w przeszłość co ma być to będzie

pozdrawiam

Utahraptor - 2007-02-28, 17:21

Damy radę Piotrze B. :) Nie poddamy się i jakoś dotrzemy do celu, a jak nie zostanę paleontologiem to posadzę las i będę w nim medytował i dumał nad swoim losem. :twisted: :mrgreen:
Piotr - 2007-02-28, 17:27

Cytat:
jak nie zostanę paleontologiem to posadzę las i będę w nim medytował i dumał nad swoim losem
a co będziesz robić między posadzeniem, a możliwością medytowania w tym lesie? Bo to jednak kilkadziesiąt lat między nasionkiem, a sensownym drzewem, nawet jeśli to ma być las topolowy? Chyba, że na UW studiujesz genetyczną modyfikację tempa (tępa wg naszego znajomego kreacjonisty z Forum) wzrostu roślin albo spowolnienia tempa wzrostu człowieka (co by lasu doczekał) :wink:
Utahraptor - 2007-02-28, 17:48

W tym czasie będę patrzył jak ten las rośnie - to przecież bardzo zajmujące. :wink:
Dawid Mazurek - 2007-02-28, 20:35
Temat postu: Re: macie co chcecie
Piotr Bajdek napisał/a:
Fragment strony A, jakość obniżona tak, aby zdjęcie miało tylko 100KB. I co powiecie? Moim zdaniem wygląda jak koprolit. Widać liczne fragmenty roślin (w tym kawałki drewna), czarne wnętrze (żelazo utlenia się, zwietrzała powierzchnia jest koloru brązowego -typowy koprolit), wydrążenie prawdopodobnie jakiegoś owada (w innych miejscach jest więcej podobnych śladów, które zdają się pochodzić z czasu gdy materiał z którgo składa się okaz był jeszcze miękki), kształt kupy, w pewnych miejcach powierchnia okazu pokryta jest apatytem (co niestety nie jest widoczne na tym zdjęciu), a okaz nie reaguje z CH3-COOH (duża zawartość fosforu może być dość silnym dowodem, że jest to koprolit), można wymieniać bez końca...


1. "liczne fragmenty roślin (w tym kawałki drewna)" - częste wśród konkrecji z iłów rudonośnych
2. "czarne wnętrze (żelazo utlenia się, zwietrzała powierzchnia jest koloru brązowego" - typowe dla konkrecji z iłów rudonośnych :!:
3. "wydrążenie prawdopodobnie jakiegoś owada" - są to drążenia owadów, bo powstały w koprolicie, a jest to koprolit gdyż ma drążenia owadów??
4. "z czasu gdy materiał z którgo składa się okaz był jeszcze miękki" - jak taka kupa trafiła tam gdzie trafiła?
5. "kształt kupy" - ja w Częstochowie widziałem konkrecje kształtu spodka (jurajskie UFO?)
6. "powierchnia okazu pokryta jest apatytem" - ??
7. "duża zawartość fosforu może być dość silnym dowodem, że jest to koprolit" - o ile się nie mylę to nie masz danych liczbowych ani wyników badań osadów? może w "koprolicie" jest w porównaniu z osadami wyjątkowo mało fosforu?? Poza tym fosfor to chyba raczej w kupkach drapieżników jest w większych ilościach? Zresztą fosfor to nie iryd - jest pospolitym pierswiastkiem.

"można wymieniać bez końca..." - to ja poproszę o jakikolwiek argument w takim razie.

A co do opinii specjalistki, która powiedziała, że "może to być koprolit" - jej zdanie było jak najbardziej uczciwe, typowe dla naukowca - nie znając geologii danego stanowiska, nie dysponując żadnymi analizami laboratoryjnymi i nie mając okazu ani razu w ręku, ów specjalistka powiedziała to co mogła - zamiast "daję sobie obciąć głowę, że to nie koprolit" -> "może to być koprolit" (czytaj: "moze to być konkrecja, może to być coś innego"). Gdybyś przesłał zdjęcie belemnita - wtedy mogłaby odpowiedzieć "to nie jest koprolit".

Podsumowując:
przesłanek za - 0
przesłanek przeciw - przynajmniej 1 ("paleogeograficzno-tafonomiczna")

Piotr Bajdek - 2007-03-01, 20:02

Dawidzie:
1) Odnośnie szczątków roślinnch zaobserwowanych przezemnie w okazie to są one zdecydowanie odmienne od tych znajdowanych w konkrecjach z iłów z iłów rudonośnych. Powiedziałbym, że to jest raczej skamieniała ciapcia drobnych szczątków roślinnych, niż konkrecja zwyczajnie zawierająca szczątki roślinne. Poza tym kawałki drewna obserwowane w "zwyczajnych" skamianiałościach różnią się od tch znajdowanych w koprolitach, "zwyczajne" są zwykle bardziej lubmniej, ale zaokrąglone, czy też wgładzone (bodajże ang. water rounded) przez wodę, tymczasem te w moim koprolicie zdają się nie przebywać przez długi czas w wodzie, co w połączeniu z ich dużym rozrdobnieniem, wskazuje, ze nie są one wynikem nagromadzenia drobych szczątków drewna rozłożonego w wodzie, ale dowodzą, że możą pochodzić z odchodów. Oczywiście trzeba to jeszcze raz fachowo zbadać, jednakże "typ" szczątków jest raczej koprolitowy. Sposób ułożenia szczątków roślinnych w okazie również sugeruje że jest to kupa. Wyklucza on, że jest to fragment większej zwietrzałej skały zawierającej bardzo liczne skamieniałości roślin i zdecydowanie przypomina konkretnie odchody.
2) Odnośnie czarnego wnętrza, to jedną z zupełnie pierwszych rzeczy jaką zrobilem po znalezieniu okazu było zebranie możliwie wszystkich mozliwych rodzajów konkrecji czarnych w środku, a brązowych na zewnątrz z tego stanowiska i porównanie ich z okazem. Nie dało mi się znaleźć absolutnie niczego co by przypominało ten okaz. Wszystkie znalezione rozmaite konkrecje różnią się nie tylko wyglądem wewnętrznym i zewnętznych (typ powierzchni), wyglądem w miejscach wietrzejących i nienaruszonych, ale i właściwościami fizycznymi (w skrócie: mój okaz jest cięższy od nich, poza znajdowanym żelastwem i jest przyciągany przez magnes, z kolei roznorodne "żelastwa" nie tylko wyglądają zupelnie inaczej, ale i wietrzeją w zupełni odmienny sposób) oraz chemicznymi o których już pisałem.
3) Jest to zagadnienienie o którym z pewnych powodów niechętnie pisze. Jeśli są to wydrążenia owadów to musi być to koprolit. A jeśli jest to koprolit to są to najprawdopodobnej wydrążenia owadów. Nie jest to wcale jest "kółko macieja" czy jak się to określa, gdyż można sprawdzić, czy są to rzeczywiście wydrążenia owadów (pod charakterystycznymi, niepodważalnymi względami różniące się od innych typów wydrążeń i wydaje mi się, że to występuje właśnie w tym przypadku, odsłam do: "Dinosaurs, dung beetles, and conifers" K.Chin i B.D.Gill) i próbując oznaczyć ichnorodzajowo te wydrążenia na podstawie znanych (z dostępnych mi źródeł) konkrecji z częstochowskich iłów rudonośnych nie natafiłem na nic co by je przypominało, są natomiast powiedziałbym, że bardzo podobne do wydrążeń chrząszczy gnojowych. Nawet jeśli nie możnaby udowodnić, że są to wydrążenie chrząszczy na pdstwie ich samych, ale udowodni się, że jest to koprolit to ze względu na ich powobieństwo stanie się praktycznie oczywiste, że są to wydrążenia chrząszczy.
4) Nie wiem jak tam trafiła, ląd nie był aż tak strasznie daleko. Drewna i drobnych okoczaków znajduje dużo.
5) Kształ pasuje do kupy; nie czepiaj się kształtu. To że są tam konkrecje w różnych kształtach nie oznacza, że kupa już nie może mieć kształtu kupy.
6) Apatyt zawiera w sobie fosfor, a więc i dowodzi że okaz jest phosphatic.
7) W osadach (poza okazem) nie widzaiłem więcej apatytu. Nawet jeśli zawartość fosoru w osadach w Gnaszynie byłaby wyjątkowo duża, to i tak w okazie będzie go znacznie więcej niż w innych konkrecjach. Ten okaz jest już z samego swojego wyglądu phosphatic, ale żeby to stwierdzić najpierw trzeba obejżeć trochę koprolitów, a nieskromnie stwierdzam że mam w tym zapewne dużo większe doświadczenie. :wink:
To prawdą, że fosfor występuje raczej w koprolitah mięsożerców (sam Ci o tym pisałem, obruciłeś to przeciwko mnie :( ), ale nie zmienia to faktu że jest dalej silnym dowodem, że obiekt jest koprolitem. Dowodzi to jedynie wyjątkowości moojego okazu, ale zdecydowanie nie jest to pierwszy koprolit roślinożercy zawierający dużo fosforu.
8) Co do opinii specjalistki to zdaję się naprawdę wierzyć, że jest to koprolit. Nie chcę się jednak publicznie powoływać na to, co wiem od Niej prywatnie, nie będę cytować prywatnych maili. Na razie wolę dowodzić samodzielnie, a ze specjalistką to na razie jedynie sprawy między mnią i Ją. Zostawmy szczegóły ze specjalistką.
Niech forumowicze teraz sami ocenią ile jest przesłanek za czym. :D

[ Dodano: 2007-03-01, 20:05 ]
Andrzej Kaim napisał/a:
Cytat:
Jeśli nie będzie etatów, to oczywiście najlepsze kwalifikacje nic Ci nie dadzą.


Zawsze jeszcze pzostaje w odwodzie praca za granica. Na szczescie dla wiekszosci mlodych ludzi jezyk nie jest juz bariera trudna do przeskoczenia...

A w jakim kraju jest niedostatek paleontologów :?:

[ Dodano: 2007-03-01, 20:29 ]
http://www.priweb.org/ed/lol/careers.html

Utahraptor - 2007-03-02, 18:26

Czemu nie piszecie o tym koprolicie w starym temacie :?:
Jeśli chodzi o zagranicę, to niestety, ale chcę zostać w kraju. :|

M. Kowalewski - 2007-03-03, 02:25

Nawet jezeli chce sie zostac w kraju na stale, studia za granica sa interesujaca i realna opcja. USA jest szczegolnie warte rozwazenia z kilku powodow. Jesli masz licencjat albo magisterium mozesz skladac podania o studia magisterskie/doktoranckie w Stanach. Studia magisterskie/doktoranckie (tzw. "graduate studies") sa jednoczesnie praca (student pracuje jako asystant dydaktyczny lub badawczy) i pozwalaja na uchylenie wiekszosci oplat uniwersyteckich. Wydzial an ktorym pracuje przyjmuje regularnie studentow z Europy (obecnie mamy magistrantow i doktorantow z Wegier, Rumuni, Hiszpani, Wloch, itd.) i wiem ze tak samo jest na innych amerykanskich uczelniach. Takze wiza jest praktycznie zapewniona, bo amerykanskie wizy studenckie (J-1, F-1, itd.) to inna kategoria niz wizy turystyczne. Chetnie sluze porada jak sie za to wszystko zabrac, jesli ktos jest zainteresowany taka opcja.

Przepraszam za brak polskich liter, ale moja klawiatura niestety nie pozwala na latwe wstawianie liter innych niz ta anglosaska nuda.

Michal

Andrzej Kaim - 2007-03-03, 04:17

Cytat:
A w jakim kraju jest niedostatek paleontologów


Wszedzie jeste dostatek, ale za to wiecej pozycji sie zwalnia bo jest wieksza pula. Oczywiscie jest tez wiecej rywali, ale kto powiedzial ze ma by lekko :?: Oprocz tego wlasnie studia magisterskie/doktoranckie i postdoki, tak jak pisze Michal (czesc Michale!), pozwalaja przetrwac trudny okres, zdobyc doswiadczenie i wtedy myslec o powrocie do kraju lub zostaniu za granica na stale. Chce wam tylko poweidzeic ze obecnie jest znacznie szersza perspektywa niz 20 lat temu kiedy o paszport/wize bylo trudno a angielski znali dobrze tylko nieliczni...
Zreszta kazdy kto kilka lat popracuje jako naukowiec jest w stanie zobaczyc ze bez krotszych lub dluzszych wyjazdow zagranicznych jest tendencja do popadania w nikiforyzm...

Piotr Bajdek - 2007-03-03, 15:10

W takim razie poćwiczmy angielski. Wyrwane z wywiadów:
Cytat:
What message would you send to "future paleontologists"—regardless of their ages?
Patricia Vickers-Rich: If you want to be a paleontologist, don't let people discourage you—but don't think you are going to make a lot of money doing it. Follow your dreams.

What message would you send to "future paleontologists"?
Robert Purdy: Paleontology is still an exciting field. There are many important fossils yet to be discovered. If you truly love studying paleontology, don't let the poor job market discourage you. Go for it!

Oboje mówią, by się nie zniechęcić :D

Piotr - 2007-03-03, 20:14

Trochę tytułem przekory:
Cytat:
Oboje mówią, by się nie zniechęcić

Bo oboje akurat dostali pracę w zawodzie. Sądzę, że głosy tych, którzy nie dostali pracy w zawodzie po studiach geo-paleo mogłyby brzmieć inaczej :wink: Punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia. Np. jeszcze wczoraj Małysz po przegranej w pierwszym konkursie bardzo narzekał na Japonię, a dziś po wygraniu w drugim konkursie ją kocha :wink: To jednak więcej nam mówi o ludzkiej psyche niż o walorach Japonii.

dachenoceras - 2007-03-03, 20:25

Cytat:
Zreszta kazdy kto kilka lat popracuje jako naukowiec jest w stanie zobaczyc ze bez krotszych lub dluzszych wyjazdow zagranicznych jest tendencja do popadania w nikiforyzm


Nie trzeba być naukowcem aby to dostrzec.
Jako, że nigdy nie stałem w kolejkach na zapisy na zajęcia to mniałem głównie przyjemność trafiać na owych.


Z wyrobieniem sobie właściwej perspektywy to jest tak, żee wyrobisz sobie ja tylko, że za killka, kilkanaście lat, i - przynajmniej ja - obserwuję takową tendencję, że coraz żadziej słychać tekst - jakbym miał wybrać, wybrał bym tak samo. Studia potrafią zabić ową pasję o której piszecie, bo jak się przekonać do wielu bezcelowych zajęć, no chyba że masz zakodowaną karierę w głowie. Byli ludzie, którzy przedstawiając się mówili, nazywam się tak i tak i że to oni zajmą to wolne miejsce na studiach doktoranckich, tylko kto takiemu poda potem rękę.

Utahraptor - 2007-03-06, 14:53

Mnie studia jak na razie nie zniechecają, wręcz przeciwnie :D .
Lucyfer - 2007-06-16, 22:03

Z wrodzonego lenistwa nie przeczytałam całego tematu, ale głównie w oczy rzucały się polskie miejsca więc...
W jakim państwie najlepiej jest studiować paleontologię? Francja? Anglia? Inne...? Bardzo potrzebna jest mi taka informacja...

P.Sosnowski - 2007-06-16, 22:17

najlepiej paleo studiowac tu gdzie mieszkasz w Polsce... w Sosnowcu... na żylecie...

http://kse.wnoz.us.edu.pl/

http://kpib.wnoz.us.edu.pl/

Choc nie wydaje mi sie by bycie paleontologiem w polskich realiach było kozystne. Nie wypowiadam się bo poki co nie musze. Ale najlepsza kariera paleontologiczna to wg mnie w Juesej ( USA). Widac z resztą w mediach co tam się dzieje, :roll: ...

Lucyfer - 2007-06-16, 22:23

Właśnie w tym problem, że nie jest :( Zależy mi na przyszłości, a tutaj myślę że niewiele się zmieni na lepsze...

A gdzieś tak bliżej, w Europie?

Thor - 2007-06-16, 22:54

:evil:

A czym byś się chciała głównie zajmować: kręgowce, bezkręgowce, mikro .... a może zarabianiem kasy :mrgreen: :?: :?: :?:

P.Sosnowski - 2007-06-17, 00:54

Lucyferku, szczerze powiem Ci jedno. Trafisz albo na geologie, albo na biologie. Tam jest mnóstwo rzeczy ciekawszych od paleo, i napewno wiele z nich jest bardziej opłacalne jako potencjalny chlebodawca. Ale przyjdzie czas sam wybierzesz. Mój właśnie nadchodzi 8) Geotektonika wita...
Lucyfer - 2007-06-17, 01:03

Cóż, gdybym miała patrzeć tylko na pieniądze, wybrałabym pewnie całkiem inny zawód. Ale kieruję się tym, co mnie naprawdę interesuje. Zwłaszcza że karierę w rajdach mam skreśloną przez serce... Więc innego kierunku niż paleo nie wybiorę. I żałuję, że tutaj, w Polsce, to nie całkiem na sens... Inna sprawa, że w końcu i tak bym się wyniosła za granicę... :|
Michaił - 2007-06-17, 07:28

Lucyferze, jeśli Europa to polecam Anglię. W każdym ośrodku angieleskim jest coś ciekawego, czego nie ma w innym. Na przykład w Leeds sa specjaliści w zakresie masowych wymierań, faun ventowych i seepowych, w Bristolu wiadomo - Mike Benton od kręgowców, bardzo dobre laboratorium tafonomiczne, ostatnio działają tam z prekambryjskimi embrionami; w Oksfordzie również, działają z ediakarą i masa innyych rzeczy. Zresztą z tego co słyszałem od jednego speca, Bristol jest najlepszą jednostką paleontologiczną w Anglii. Pozdrawiam. Acha, lista tematów prac doktorskich w zakresie paleontoogii i geologii we wszystkich jednostkach angielskich na rok 2007 znajduje sie na stronie www.palass.org
Lucyfer - 2007-06-17, 13:42

Dziękuję :) czyli mogę spokojnie skreślić Francję i jeszcze spokojniej zająć się szlifowaniem angielskiego...
Naprawdę bardzo, bardzo dziękuję :)

Piotr Bajdek - 2007-06-20, 18:53

P.Sosnowski napisał/a:
najlepiej paleo studiowac tu gdzie mieszkasz w Polsce... w Sosnowcu... na żylecie...

http://kse.wnoz.us.edu.pl/


A czy inne uniwersytety też umieściły gdzieś tak dokładnie swoje wymagania egzaminacyjne z różnych przedmiotów :?: Bo tutaj widzę dokładny spis skamieniałości do zaliczenia z "Podstaw paleontologii i stratygrafii" oraz zagadnienia egzaminacyjne z "Geologii historycznej". Warto mieć coś takiego :!: :D

dachenoceras - 2007-06-20, 20:33

ING UJ też zamieszcza takowy pakiet edukacujny, w sensie wykaz kursów, literatura i zagadnienia, ale oczywiście nie w formie gotowych pytań, ale wszędzie jest podobnie jeżeli chodzi o klasyczne przedmioty, z małymi wariacjami w szczegółach np na historycznej gdzieniegdzie mozesz mieć wiecej trucia o fran/famen, ale to już indywidualne przypadłości prowadzących.
Piotr Bajdek - 2007-06-22, 13:50

dachenoceras napisał/a:
ING UJ też zamieszcza takowy pakiet edukacujny, w sensie wykaz kursów, literatura i zagadnienia, ale oczywiście nie w formie gotowych pytań, ale wszędzie jest podobnie jeżeli chodzi o klasyczne przedmioty, z małymi wariacjami w szczegółach np na historycznej gdzieniegdzie mozesz mieć wiecej trucia o fran/famen, ale to już indywidualne przypadłości prowadzących.

Akurat na UJ się nie wybieram, Śląski natomiast jest jednym z tych które wchodzą w rachubę jako pierwsze.
Domyślam się, że wszędzie będzie podobnie, ale odnoszę wrażenie że np. zestaw skamieniałości, które należy znać na Śląskim i na Warszawskim jest częściowo inny. Wszędzie jednak są to te najbardziej podstawowe, przynajmniej na studiach I stopnia.

Lukasz - 2007-06-22, 14:31

Piotr Bajdek napisał/a:

Akurat na UJ się nie wybieram


Ale tam jest akurat bardzo sprzyjajacy klimat do studiow nad spetryfikowanymi ekskrementami, zwazywszy na to, ze duza czesc ichnofosyliow to wlasnie kupy.

Na przyklad przekroj podluzny przez fodinichnium:

osad->konsument osadu->kupa konsumenta osadu

Bedziesz mial tam jak w raju :mrgreen:

Piotr Bajdek - 2007-06-22, 15:05

Lukasz napisał/a:
Piotr Bajdek napisał/a:

Akurat na UJ się nie wybieram


Ale tam jest akurat bardzo sprzyjajacy klimat do studiow nad spetryfikowanymi ekskrementami, zwazywszy na to, ze duza czesc ichnofosyliow to wlasnie kupy.

Na przyklad przekroj podluzny przez fodinichnium:

osad->konsument osadu->kupa konsumenta osadu

Bedziesz mial tam jak w raju :mrgreen:

Słyszałem o tym. Jeszcze się zobaczy, ale skamieniałymi odchodami można się zajmować chyba wszędzie, a nie :?:

prohun - 2008-04-19, 08:05

Witam :) Temat chcialbym odswiezyc :D
otoz po 2 latach studiowania analityki medycznej w bydgoszczy stwierdzilem, ze nie sa to jednak studia dla mnie. W zwiazku z tym przystepuje po raz kolejny do matury, aby dostac sie na wymarzona geologie :) (w poprzedniej probie zabraklo punktow). Ale malo tego, geologia! Chcialbym zostac paleontologiem:D I tak sobie poczytuje to forum, jak i podobne (dinozaury.com/forum) i mysle sobie: "oni nic, a raczej prawie nic, nie pisza o geologii i paleontologii w poznaniu, na UAM. Czyzby bylo tam az tak lipnie? Czyzby nie warto tam isc?". Co sadzicie o tej uczelni, o tym wydziale? Bo przyznam, z bydgoszczy, tudziez torunia, bylobymi znacznie blizej do poznania.

Utahraptor - 2008-04-20, 21:16

Poznań znam, ale raczej wydział Biologii niż Geologii. O geologii w Poznaniu niewiele słyszałem, ale to o niczym nie świadczy. Wiem tylko tyle, że paleo tam można zrobić. Może na forum są jacyś studenci z Poznania :?:
Piotr - 2008-04-21, 12:13

No cóż ja b. cenię paleontologię poznańską, bo nazwiska prof. Fedorowskiego, a teraz prof. bełki to wyższa półka światowej paleontologii, oczywiście w swoich grupach. W dodatku prof. Bełka ma szerokie kontakty więc w jego zespole mozesz łatwo robić badania poza Polską. Przy czym specjalizacja tam jest nastawiona gównie na bezkręgowce i ssaki kenozoiku, więc jeśli Ci się dinusie marzą to może być problem. W sumie Poznań to niezła myśl. I miasto ładne i dojazd teraz już nie taki koszmarny
piotr_jaa - 2008-04-23, 23:03

Ja jestem na 1 roku geologii na Uniwersytecie Śląskim i powiem Ci, że jest to ciekawe. Nauki jest sporo... zwłaszcza niełatwo jest z paleo w pierwszym semestrze, ale wszystko się da zrobić ale co najcięższe podejżewam jeszcze przede mną:) Mówią tutaj, że WNoZ tej uczelni jest na wysokim poziomie w Polsce. Są tutaj świetni paleontolodzy!! U. Wrocławski rówienież jest na wysokim poziomie. Jest tam więcej autorytetów od minerałków. A o Warszawie mogę powiedzieć tyle: Warszawa to zawsze Warszawa:) tam jest zawsze dobrze. Jak będziesz dobry i na prawdę Cię to kręci to się wybijesz, gdzie byś nie był:)
Pozdrawiam

Michaił - 2008-04-24, 17:25

hmm, dzięki, dzięki...
Utahraptor - 2008-04-24, 17:40

Hehe to w takim razie ja też muszę podziękować... :)
czarny23 - 2008-07-10, 17:47

Jestem chyba najmłodszym z osób, które tu zajrzały. Do studiowania mi jeszcze baaaaardzo daleko.
Chciałbym się spytać, na jaki profil w liceum najlepie byłoby pójśc, by być jak najlepiej przygotowanym na studia geologiczne z późniejsza specjalizacją paleontologiczną??

Michaił - 2008-07-10, 18:02

Geologia to mieszanka biologii, chemii, fizyki, Chcesz paleo, wybierz biol-chem.
Utahraptor - 2008-07-11, 12:21

Na studia geologiczne geografia też może się przydać, zwłaszcza matura z tego przedmiotu. Oprócz tego oczywiście jakiś przyrodniczo-matematyczny przedmiot.
czarny23 - 2008-07-11, 21:30

Dzięki.
W sumie to chemia jest łatwa, fizyka trochę mniej, geografia zależy od tematu, ale ogólnie też dobrze, a z biologią jest gorzej... Ale i tak jeszcze baaaaardzo dużo przede mną. ;)

Andrzej Kaim - 2008-07-14, 11:14

czarny23 napisał/a:
Dzięki.
...a z biologią jest gorzej...


W profesjonalnej paleontologii bez dobrej znajomosci biologii ani rusz...

czarny23 - 2008-07-14, 16:52

Nie do końca o to chodzi. Znać, to znam, mam dobre oceny, ale jak patrzę w podręczniku na rysunek wątroby i myślę, że mam coś takiego w sobie, to czuję obrzydzenie... ;)
Michaił - 2008-07-14, 18:08

hehehe, nie martw się wątroba rzadko się trafia w stanie kopalnym, o ile w ogóle :)
czarny23 - 2008-07-15, 11:34

Wiem, a przy kościach nie czułem nic "takiego", więc jest dość dobrze. Po prostu kosci widziałem więcej razy i się juz przyzwyczaiłem(chociażby horrory z chodzacymi trupami) ;)
Utahraptor - 2008-07-15, 23:49

Do wszystkiego można się łatwo przyzwyczaić. Przed studiami nigdy nic nie kroiłem, ale na zoologii problemów nie miałem. :)
Ada - 2008-12-05, 20:35

Pewnie już było to powiedziane w tym wątku nie raz ale gdzie w polsce można studiować paleontologię ? Chciałabym znać wszystki uczelnie gdzie jest to możliwe jednak trudno zlaleść coś na ten temat w sieci.
hoploscaphit - 2008-12-06, 09:20

Tylko nie idz do grodu kraka na Uj czy Agh na jednej i drugiej uczelni paleo prawie nie istnieje oprocz Uj gdzie kochaja otwornice :twisted:
Ada - 2008-12-06, 18:41

No to gdzie się wybrać ? żeby było sęsownie ?
Utahraptor - 2008-12-07, 01:13

Wiem, że to co powiem nie będzie obiektywne, ale idź do Warszawy. Wybierz Biologię, Geologię, albo MISMaP. Mówię tak, bo mi kazali :twisted: . W każdym razie studiuję Biologię na UW i jest super :D :!:
Lucyfer - 2008-12-16, 21:01

A co ze studiowaniem paleontologii w Holandii? Lepiej niż tu?
Michaił - 2008-12-17, 18:28

Akto to wie, nikt zapewne z nas tam nie studiowal
Puszek - 2008-12-17, 21:11

Ja polecam Uniwersytet Wrocławski na geologi, całkiem przyjemnie i paleontologia na wysokim poziomie.
Utahraptor - 2008-12-17, 23:23

Rzeczywiście z Holandią raczej mało kto miał paleo-styczność. Zobacz jakie oferty mają holandzkie uczelnie i jak dobrze publikują holenderscy paleontolodzy. Sprawdź też na jakich warunkach się tam studiuje. Ja w każdym razie dalej reklamuję Wydział Biologii Uniwersytetu Warszawskiego. 8)
Radan - 2009-01-13, 16:14

Ja mam takie pytanie:
Jak wyglądają perspektywy pracy dla kogoś, kto ukończył studia geologiczne?
Nie chodzi mi tu tylko o paleontologię, ale również o inne specjalizacje.
Czy naprawdę jest tak źle, jak się mówi?
Bo wydaje mi się, że po takiej na przykład geologii inżynierskiej, czy geologii stratygraficznej i poszukiwawczej (http://www.geo.uw.edu.pl/STUDIA/studia.html) nie można narzekać na brak ofert pracy. Ale to tak na chłopski rozum. A jak jest na prawdę, nie wiem. Więc się pytam.

Utahraptor - 2009-01-13, 21:55

Słyszałem od prowadzącego na geologii historycznej, że w Polsce jest nadmiar geologów, ale na świecie ich brakuje. Dlatego jak ktoś się stara i zna język/i obce, to może zdobyć dobrą posadę za granicą.
joszq - 2009-01-15, 14:49

niestety to prawda w Polsce jest znaczny przesyt geologów a przynajmnie studentów geologii u mnie w Krk jest teraz na I roku ponad 300 zostanie po I roku około200 ale co z tego skoro ponad połowa ma w du*** geologię.
Lukasz - 2009-01-16, 11:39

Utahraptor napisał/a:
Słyszałem od prowadzącego na geologii historycznej, że w Polsce jest nadmiar geologów, ale na świecie ich brakuje.


W Polsce nie ma nadmiaru geologow. W Polsce jest nadmiar absolwentow studiow geologicznych na polskich uczelniach. To niestety nie jest to samo... :( .

Utahraptor - 2009-01-16, 21:08

Cóż taki jest mechanizm. Wydział dostaje więcej pieniędzy, jak ma więcej studentów, więc zgarnia kogo się da. Weryfikacja kandydatów następuje dopiero w trakcie studiów. Oczywiście ma się to nijak do sytuacji na rynku pracy, ale dla wydziału ważne są pieniądze otrzymywane za studentów, a nie los absolwentów.
zjelon - 2009-01-19, 11:46

Cytat:
W Polsce nie ma nadmiaru geologow. W Polsce jest nadmiar absolwentow studiow geologicznych na polskich uczelniach.


ciekawe dlaczego nie ma takiego samego przełożenia po medycynie :mrgreen: :twisted:

jola11 - 2009-02-24, 23:15

Witam wszystkich, którzy tak jak ja zdają maturę i zastanawiają się nad wyborem kierunku studiów. Chciałabym studiować zagranicą po angielsku. Myślałam o Holandii bo to blisko i kraj też przyjazny. Na stronie www.eduabroad.pl znalazłam informacje o Saxion University of Applied Sciences. Słyszał ktoś coś na temat tych uczelni ‘of Applied Sciences’? Wyczytałam na stronie uczelni, że to połączenie teorii z praktyka, po tym co widzę, jak mój brat wkuwa na pamięć na polskiej uczelni, to ja wolałabym raczej, trochę mniej zakuwać a więcej rozumieć i umieć stosować. Ktoś studiuje w Holandii, albo ma tam ochotę w tym roku jechać – na studia :)

Jolka

Grzegorz Niebudek - 2009-03-08, 11:41

Witam. Mam 17 lat(Ikl.) i jak większość ludzi z tego forum nie widzę swojej przyszłości bez dinozaurów. Są one moją pasją i pragnę pracować jako paleontolog. Jestem na profilu bio-chem-fiz, czyli z tego co czytałem tutaj dobrze wybrałem. Chciałbym się poradzić Was doświadczonych, gdzie najlepiej pójść po liceum. Mieszkam w Kielcach. Wie ktoś może czy w pobliżu jest jakaś dająca przyszłość w zawodzie uczelnia? :wink: Z góry dziękuję tym, którzy mi pomogą. Pozdrawiam :)
Utahraptor - 2009-03-10, 11:23

Uniwersytet Warszawski jest całkiem blisko :)
Grzegorz Niebudek - 2009-03-10, 12:40

No w sumie tak :D

[ Dodano: 2009-03-12, 16:55 ]
A Uniwersytet Śląski albo Opolski? Słyszałem, że paleontologia dopiero się tam rozwija.

pali - 2009-03-18, 22:55

Wlasnie, tez mam pytanie o ten Program - co trzeba zalatwic na miejscu w Holandii - jakies pozwolenia na pobyt czy prace? Bo w sumie wszystko z rekrutacja Oni zalatwiaja: www.studiazagranica.pl
Michaił - 2009-03-19, 10:48

W Śląskim paleontologia jest od początku powstania wydziału, więc raczej rozwinięta :)
Piotr Bajdek - 2009-03-20, 12:49

Za to na Univerku Warszawskim jest oddzielny Wydział Geologii z Zakładem Paleontologii ( http://www.geo.uw.edu.pl/IGP/IGP/ZP/index.html ), na innych uczelniach są to mniejsze jednostki (nigdzie nie ma Zakładu Paleontologii oraz często nie ma samodzielnego Wydziału Geologii, np. "Wydział Nauk o Ziemii"). Tak samo na Uniwersytecie Warszawskim są magisterskie "Paleontologia" (a nie np. "Paleontologia i stratygrafia", jak na wielu innych univerkach).
Podobnie na Wydziale Biologii UW jest Instytut Paleobiologii i Ewolucji z bardzo dobrymi specami od paleo. W Wa-wie pracę zawsze możesz otrzymać też w Instytucie Paleobiologii PAN... Myślę, że UW jest dobrym wyborem. :D

Grzegorz Niebudek - 2009-03-20, 17:01

A trudno jest się dostać na ten uniwerek? :D
Michaił - 2009-03-20, 17:27

Panie Bajdek, co Pan plecież. że niby jak jest zakład Stratygrafii i Paleontologii, tak jak jest np na WNoZ w Sosnowcu to juz nie to samo co Zakład Paleontologii?? A co ma piernik do wiatraka?? Jesli ktoś jest paleontologiem to może byc równiez stratygrafem, to chyba jasne. A do czego wykorzystujemy gro skamieniałości?? Czyli rozumiem że jak tylko zmienimy nazwę na 'Zakład Paleontologii' to już będzie oznaczało że zajmujemy sie prawdziwą paleontologią?? Hahaha, niezły ubaw, śmieszny Pan jest. A co ma odzielny wydział geologii?? Toż to tylko nazwa. Wydział Nauk o Ziemi jakby rozbić na mniejsze to byś człowieku miał osobny wydział Geologii. Wątpię żebyś miał o tym pojęcie, ale troche lat temu, na WNoZ istnnial osobny Instytut Geologii. To tylko nazwa, nic nie zmienia. Nie ośmieszaj się Pan.

[ Dodano: 2009-03-20, 17:28 ]
Miało być 'pleciesz' oczywiście - błąd w ferworze nerwów :)

Dawid Mazurek - 2009-03-20, 19:32

Piotr Bajdek napisał/a:
na innych uczelniach są to mniejsze jednostki (nigdzie nie ma Zakładu Paleontologii


Na UO jest ZAKŁAD PALEOBIOLOGII :P

Radan - 2009-03-21, 16:43

Grzegorz Niebudek napisał/a:
A trudno jest się dostać na ten uniwerek? :D


O właśnie, dobre pytanie.

Znacie progi na geologię na UW i UŚ?

Michaił - 2009-03-21, 17:04

na geologii Uś jest konkurs świadectw, z tego co wiem. Mile widziane dobre oceny z geografii, chemii, biologii i chyba matematyki/fizyki.
Utahraptor - 2009-03-21, 18:22

Michaił, po co ten stres? Nie ma co zaczepiać, bo zablokują ten pożyteczny wątek. Wrzuć na luz. U was jest Zakład Stratygrafii i Paleontologii, u nich to 2 oddzielne specjalizacje. Ogólnie skamieniałościami się UW zajmuje wiele zakładów (geologii historycznej, geologii dynamicznej itd.), ale są też wyspecjalizowane, które zajmują się paleontologią tylko i wyłącznie. Ogólnie na Geologii UW wybór mają ogromny. U mnie też nie jest źle, bo kręgowce i bezkręgowce i ichnologia i paleoekologia i ewolucja, tyle że w jednym zakładzie. Piotrek po prostu chciał pochwalić swój wydział, nie chciał obrazić nikogo. Nikt nie twierdzi, że jesteście jacyś gorsi.

Konkurs świadectw? Myślałem, że w Polsce zrezygnowali z tego systemu kilka lat temu. Czyżbym przeoczył jakąś nową reformę edukacji?

U nas w każdym razie liczyła się tylko matura. Progi na biologię i geologię nie są wysokie.

Malar - 2009-03-21, 19:43

Ja też zastanawiam się na studiami w tym kierunku... tyle że maturę piszę z chemii i biologii, ale z geografii już nie. Czy jest to duży problem?

I jeśli nie eliminuje mnie to na starcie to czy lepszy byłby Uniwersytet Śląski czy Warszawski. Bardziej nastawiałbym się na Śląski.

Aha i może najważniejsze pytanie- jak z pensjami w zawodzie. Nie spodziewam się Bóg wie ile, ale jakich pensji można się spodziewać?

Radan - 2009-03-21, 23:00

Michaił napisał/a:
na geologii Uś jest konkurs świadectw, z tego co wiem. Mile widziane dobre oceny z geografii, chemii, biologii i chyba matematyki/fizyki.


Nie. Tam przyjmują normalnie, licząc punkty za wyniki z matury.

Może znacie dokładne progi na UW i UŚ :wink: ? Że łatwo się dostać, to się domyślam, ale pytanie brzmi: jak łatwo?

I jeszcze jedno pytanie: Jest może jeszcze jakiś uniwersytet, który oferuje dobre studia geologiczne tym, którzy nie zdają na maturze ani chemii, ani biologii, ani geologii, tylko matmę i fizykę :) ? Jak na razie wiem, że mogę startować na geologię na UW i UŚ, ale może moge gdzieś jeszcze? Ale nie piszcie o politechnikach, bo do tej geologii, której tam uczą bardziej pasuje nazwa "Górnictwo teoretyczne", czy coś takiego :? .

Michaił - 2009-03-22, 10:58

sorki, chodzilo mi wlasnie o swiadectwa maturalne.

By the way, na WNoZ wybor specjalizacji jest rownie bogaty jak na UW.

Utahraptor - 2009-03-22, 15:43

Cytat:
By the way, na WNoZ wybor specjalizacji jest rownie bogaty jak na UW.

Macie np. geologię czwartorzędu? Sorry nie wiedziałem.
Cytat:
Ja też zastanawiam się na studiami w tym kierunku... tyle że maturę piszę z chemii i biologii, ale z geografii już nie. Czy jest to duży problem?

Na biologii nie 8) Na geologii czasami, ale nie chyba nie wszędzie.
Cytat:
czy lepszy byłby Uniwersytet Śląski czy Warszawski

:lol: już widzę dyskusję. Każdy będzie Cię przekonywał do własnej uczelni. Powiem tak, jak chcesz iść na biologię, to na UW, jak na geo to sam wybierz.
Cytat:
jak z pensjami w zawodzie

Tylko tyle, żeby przeżyć. Zarobki niskie, zwłaszcza na początku, potem już lepiej, jak zdobędziesz odpowiedni tytuł naukowy, to zarabiasz w miarę przyzwoicie.
Cytat:
Może znacie dokładne progi na UW i UŚ ? Że łatwo się dostać, to się domyślam, ale pytanie brzmi: jak łatwo?

Na geologię na UW dostaniesz się za pierwszym podejściem bez problemu, na biologię za drugim.

Piotr Bajdek - 2009-03-23, 11:30

Cytat:
Powiem tak, jak chcesz iść na biologię, to na UW, jak na geo to sam wybierz.
Jak sam Utahraptor przyznałeś (o to mi też chodziło w porzednim poście) na Geologii UW jest jednak większy wybór specjalizacji, oraz jakby nie patrzeć Warszawa jest potężniejszym ośrodkiem naukowym...

Cytat:
Na geologię na UW dostaniesz się za pierwszym podejściem bez problemu, na biologię za drugim.
Na Geologię UW jest 2.5 raze więcej chętnych niż miejsc, więc to też zależy od wyników matury...
Utahraptor - 2009-03-23, 15:37

Ilu było chętnych w zeszłym roku? Tak, czy siak progi są niskie. To nie jest medycyna.
Piotr Bajdek - 2009-03-23, 17:32

Utahraptor napisał/a:
Ilu było chętnych w zeszłym roku? Tak, czy siak progi są niskie. To nie jest medycyna.

Nie wiem ilu w zeszłym roku, wiem ilu trzy lata temu, wtedy mnie to interesowało bo zdawałem maturę w 2007 roku...
Faktycznie jednak na dowolną geologię w naszym kraju nietrudno jest się dostać. Jak ktoś przyzwoicie zda z dwóch przedmiotów rozszerzoną maturę to dostanie się wszędzie i może tylko się zastanawiać który z univerków wybrać bo znajdzie się na każdej liście...
W przypadku paleontologii (czy to na geologii czy biologii) z czystym sumieniem polecam UW i wierzę, że jest to najlepszy wybór, choć przyznaję, że na UŚ też sporo w tej dziedzinie robią, jak ktoś jest ze Śląska to niekoniecznie musi jechać aż do Wa-wy, ale jak już wyjechać z rodzinnego miasta musi i tak, to niech się dobrze zastanowi gdzie będzie miał np. większe perspektywy naukowe... :wink: W stolicy są choćby pieniądze.
Niezapominajmy też o UJ, wierzę, że jest solidny i zawsze go szanowałem, choć szczerze mówiąc coś niewiele słyszę o jego osiągnięciach.
Podsumowując mój ranking wygląda następująco:
1) UW
2) UŚ
3) UJ
Oprócz nich osobiście starałem się również na Uniwersytecie Wrocławskim. Podobno miłe miasto z miłymi ludźmi, nie to co Warszawa... :wink:

Radan - 2009-03-23, 20:14

Utahraptor napisał/a:
Ilu było chętnych w zeszłym roku? Tak, czy siak progi są niskie. To nie jest medycyna.


Wystarczy, jeśli z rozszerzonej matmy będę miał 60%-80% (w moim przypadku wyniki z tego przedziału są najbardziej prawdopodobne)?

Michaił - 2009-03-23, 20:53

Panie Bajdek, nie umniejszają żadnym z wymienionych jednostek naukowych, Pana ranking to czysta subiektywna spekulacja. Jakieś dane??
M. Rakocinski - 2009-03-23, 21:36

Piotr Bajdek napisał/a:
W Wa-wie pracę zawsze możesz otrzymać też w Instytucie Paleobiologii PAN... Myślę, że UW jest dobrym wyborem. :D


Odnosząc się do niniejszej uwagi. Nie wiem czy wiesz, ale przy Instytucie Paleobiologii powstasło Środowiskowe Studium Doktoranckie GEOBIOS, gdzie studiują osoby, które kończyły różne Wydziały w różnych częściach Polski i większość z nich nie studiowała wcześniej w Warszawie...dlatego też myślę, że nie ma większego znaczenia jaki wydział się skończy w kontekście przyszłej pracy w zawodzie :D

A swoją drogą to ten tzw. ranking to faktycznie jakieś nieporozumienie a co np. z Instytutem Geologii Poznaniu, czyżbyś nie słyszał o tamtejszym Zakładzie Paleontologii i Stratygrafii :? , Jak na mój gust to całkiem prężnie działają...zresztą od wielu,wielu lat... :wink:

Dawid Mazurek - 2009-03-23, 21:45

Cytat:
Podsumowując mój ranking wygląda następująco:
1) UW
2) UŚ
3) UJ


Czyli z tych trzech najgorzej Ci się studiowało w Krakowie :?: :roll: :mrgreen:

joszq - 2009-03-24, 08:05

no niestety Kraków kuleje tutaj:/ na AGH nie ma nic związanego z paleontologia (formalnego kierunku ani specjalności) ale są zajęcia na wydziale GGiOŚ i sekcja stratygrafii w kole geologów. o UJ niesety nic nie wiem.
M. Rakocinski - 2009-03-24, 08:08

joszq napisał/a:
no niestety Kraków kuleje tutaj:/

o UJ niesety nic nie wiem.


:twisted:

joszq - 2009-03-24, 08:12

czyżby cieszyło Cię to:p
ale kadrę naukową mamy dobrą 8)

M. Rakocinski - 2009-03-24, 08:29

cieszy mnie to że nie wiedząc nic o UJ i tamtejszych paleontologach stawiasz tezę że "Kraków kuleje"
Michaił - 2009-03-24, 08:49

na UJ prosze państwa, oprócz tradycji mikropaleontologicznej (głównie otwornice), maja choćby najsilnieszą ekipę ichnologów, wystarczy spojrzeć na wydawnictwa z górnej półki. Są naprawdę prężni.
joszq - 2009-03-24, 10:44

Kraków > ciało : AGH i UJ nogi > AGH nierozwinięte paleontologicznie(brak osobnego kierunku) czyli jedna noga niesprawna, brak informacji o UJ (przyjąłem że ma się dobrze więc noga zdrowa) = Kraków kulejeto nie był brak szacunku ani wypowiadanie się o UJ.
Dawid Mazurek - 2009-03-24, 10:54

No tak... :lol: Joszq, Piotrek - już przestańcie mącić chłopakowi w głowie. Jak się nie wie to się nie pisze, bo dezinformacja to najgorsze co można zaproponować.
joszq - 2009-03-24, 10:59

dlatego przedstwiłem sytuację na AGH
Grzegorz Niebudek - 2009-03-24, 11:50

Dawid Mazurek napisał/a:
No tak... :lol: Joszq, Piotrek - już przestańcie mącić chłopakowi w głowie. Jak się nie wie to się nie pisze, bo dezinformacja to najgorsze co można zaproponować.

Mądre słowa :lol: Można się skołować :twisted:

Piotr Bajdek - 2009-03-24, 12:09

Oczywiste jest, że mój ranking to czysto subiektywna ocena... Normalnie rankingi stawiają UJ znaczenie przed UŚ... :lol:

[ Dodano: 2009-03-24, 12:12 ]
M. Rakocinski napisał/a:
Piotr Bajdek napisał/a:
W Wa-wie pracę zawsze możesz otrzymać też w Instytucie Paleobiologii PAN... Myślę, że UW jest dobrym wyborem. :D


Odnosząc się do niniejszej uwagi. Nie wiem czy wiesz, ale przy Instytucie Paleobiologii powstasło Środowiskowe Studium Doktoranckie GEOBIOS, gdzie studiują osoby, które kończyły różne Wydziały w różnych częściach Polski i większość z nich nie studiowała wcześniej w Warszawie...dlatego też myślę, że nie ma większego znaczenia jaki wydział się skończy w kontekście przyszłej pracy w zawodzie :D

Ale jakby nie patrzeć praca ta jest właśnie w Warszawie... O to mi chodziło. Zresztą jak ktoś już wcześniej mieszkał w Wa-wie to będzie mu wygodniej...

[ Dodano: 2009-03-24, 16:46 ]
Moja ocena jest subiektywna, ale każdy kto wybiera uczelnię musi jakoś te uniwersytety ocenić, ja wymieniłem moją kolejność z czasów gdy zastanawiałem się nad wyborem uniwersytetu (dostałem się na mój nr. 1, więc na nim studiuję, a nie na jakimś innym) i nadal sądzę, że taka kolejność jest dobra.
Jeśli ktoś pyta się na forum to Mu odpowiadam na pytanie i radzę co sądzę (czyli radzę UW), a nie ze względu na polityczną poprawność zostawiam człowieka z niczym jak tu przyszedł...
Natomiast chodzi mi nie tylko o UW samo w sobie, ale też ogólniej o Warszawę, że tutaj są (moim zdaniem) największe perspektywy...

Michaił - 2009-03-25, 20:18

znaczy sie za chlebkiem wyjechał? :twisted:
Utahraptor - 2009-03-26, 19:29

Oj smaczny chlebek w Warszawie trudno dostać. Jeśli ktoś udaje się na poszukiwania chleba, to Warszawy bym nie polecał :P Są za to ogromne zbiory skamieniałości, w końcu nie samym chlebem żyje człowiek :wink: .
Piotr Bajdek - 2009-03-27, 13:38

Utahraptor napisał/a:
Oj smaczny chlebek w Warszawie trudno dostać. Jeśli ktoś udaje się na poszukiwania chleba, to Warszawy bym nie polecał :P Są za to ogromne zbiory skamieniałości, w końcu nie samym chlebem żyje człowiek :wink: .

E, tam, bułki w Biedronce nawet jadalne, lepsze niż w akademiku. Chyba jakieś odpadku z produkcji do niego przywożą, te które im nie wyszły... :?
O skamieniałości w Wawie też trudno, udało mi się znależć jakieś liliowce na Ochocie i koralowce na Powiślu, ale musiałem się nieźle natrudzić... :roll:
Za to w instytutach to co innego... 8)

[ Dodano: 2009-03-27, 13:41 ]
Nie, nie, pomieszało mi się, te koralowce to już na Pradze... Na Powiślu leżał kawał wapienia (chyba mezozoik lub kenozoik), ale nic konkretniejszego w nim nie znalazłem.

Radan - 2009-03-27, 17:45

Cytat:
Wystarczy, jeśli z rozszerzonej matmy będę miał 60%-80% (w moim przypadku wyniki z tego przedziału są najbardziej prawdopodobne)?


Proste pytanie zadałem, prawda :) ?

Nie chcę być upierdliwy, ale prosiłbym jednak o odpowiedź :) . Na pewno ktoś ją zna, albo ma możliwość szybko się dowiedzieć. Bo moje poszukiwania w internecie skutków nie przynoszą.

Piotr Bajdek - 2009-03-27, 18:22

Radan napisał/a:
Cytat:
Wystarczy, jeśli z rozszerzonej matmy będę miał 60%-80% (w moim przypadku wyniki z tego przedziału są najbardziej prawdopodobne)?


Proste pytanie zadałem, prawda :) ?

Nie, wcale nie zadałeś prostego pytania. Ja dostałem się na Geologię dzięki rozszerzonej Geografii i rozszerzonej Biologii, czyli dwóch rozszerzonych, a jak się układają na liście Ci z podstawowymi nie wiem.
Na Geologię UW liczą dwa przedmioty, więc zdaj dwa na poziomie rozszerzonym (podane przez Ciebie) 60%-80% i masz zaklepane miejsce... Jeśli jeden zdasz rozszerzony na 70%, a drugi podstawowy to najwyżej gdzieś w końcówce się dostaniesz, ciężko mi powiedzieć.
Zresztą matura rozszerzona z większości przedmiotów jest prostsza od podstawowej, na podstawowej pytają z wiedzy (więc trzeba się uczyć), a na rozszerzonej każą coś wymyśleć itp. i zawsze coś się napisze (uczyć się do rozszerzonej Biologii i Geografii nie ma po co, do podstawowych niestety trzeba).

Radan napisał/a:
Nie chcę być upierdliwy, ale prosiłbym jednak o odpowiedź :) .

Udzieliłem.

Radan napisał/a:
albo ma możliwość szybko się dowiedzieć.

Więc czemu się nie dowiedziałeś :?:

Radan - 2009-03-27, 20:24

Piotr Bajdek napisał/a:
Radan napisał/a:
Cytat:
Wystarczy, jeśli z rozszerzonej matmy będę miał 60%-80% (w moim przypadku wyniki z tego przedziału są najbardziej prawdopodobne)?


Proste pytanie zadałem, prawda :) ?

Nie, wcale nie zadałeś prostego pytania. Ja dostałem się na Geologię dzięki rozszerzonej Geografii i rozszerzonej Biologii, czyli dwóch rozszerzonych, a jak się układają na liście Ci z podstawowymi nie wiem.


To jak się układają na liście Ci z podstawowymi mnie nie dotyczy, patrz niżej.

Cytat:
Na Geologię UW liczą dwa przedmioty, więc zdaj dwa na poziomie rozszerzonym (podane przez Ciebie) 60%-80% i masz zaklepane miejsce... Jeśli jeden zdasz rozszerzony na 70%, a drugi podstawowy to najwyżej gdzieś w końcówce się dostaniesz, ciężko mi powiedzieć.


My chyba o innych Uniwersytetach Warszawskich mówimy :wink: .
http://www.geo.uw.edu.pl/STUDIA/inf3.html
Tu stoi, że matma rozszerzona absolutnie do szczęścia wystarczy i nie ma wynik matury z matematyki innej wagi niż wynik z geografii, czy z biologii.

Cytat:
Zresztą matura rozszerzona z większości przedmiotów jest prostsza od podstawowej, na podstawowej pytają z wiedzy (więc trzeba się uczyć), a na rozszerzonej każą coś wymyśleć itp. i zawsze coś się napisze (uczyć się do rozszerzonej Biologii i Geografii nie ma po co, do podstawowych niestety trzeba).


Nie wiem, jak sie sprawy mają w przypadku matury z chemii, czy z biologii, ale jeśli miałeś na myśli również matematykę, czy fizykę, to jest to straszna bzdura.

Cytat:
Radan napisał/a:
Nie chcę być upierdliwy, ale prosiłbym jednak o odpowiedź :) .

Udzieliłem.


Właściwie mimochodem udzieliłeś. Dzięki :)

Cytat:
Radan napisał/a:
albo ma możliwość szybko się dowiedzieć.

Więc czemu się nie dowiedziałeś :?:


No Wy tu jesteście studentami, więc macie lepszy dostęp do środowisk studenckich i tego typu informacji. A ja nie mam możliwości "Dowiedzenia się", ponieważ internet na temat progów na geologię na UW milczy. A osobiście nikogo, kto tam studiuje nie znam.

Utahraptor - 2009-03-29, 14:16

Progów nie ma, bo ta rzecz zależy od zainteresowania ze strony kandydatów. Dużo chętnych = wyższe progi, mało chętnych = niższe. Co roku jest trochę inaczej. Ludzie nie narzekają, że trudno się dostać, więc nie przejmuj się. Jak ktoś ma średni wynik z matury, to wystarczy. Dokładnie to trudno powiedzieć.

Cytat:
Nie wiem, jak sie sprawy mają w przypadku matury z chemii, czy z biologii, ale jeśli miałeś na myśli również matematykę, czy fizykę, to jest to straszna bzdura.


Chodziło mu tylko o biologię i geografię, każdy przedmiot jest inny.

Michał M - 2010-07-18, 15:35

Mam bardzo ważne pytanie - chcę zacząć studiować biologię, zaocznie na Uniwersytecie Łódzkim.
Co mogę zrobić po tych studiach dalej, żeby zostać paleontologiem?

Muszę iść na magisterskie z biologii czy z geologii?
W jakim mieście studiować?
A moze powinienem darować sobie biologię na UŁ i od razu iść na licencjackie np. w Warszawie.
Proszę o odpowiedź.

Dawid Mazurek - 2010-07-18, 16:26

Najpierw skończ studia magisterskie - geologiczne lub biologiczne, w zależności od Twoich ukierunkowań. Licencjat i pracę magisterską może robić w tematyce paleontologicznej, ale bierz pod uwagę jakimi tematami zajmuje się kadra na wybranym przez Ciebie uniwersytecie. W trakcie studiów bądź aktywny (konferencje, wykopaliska, współudział w badaniach i publikacjach). Jeżeli masz możliwość - idź na studia dzienne. Polecam Warszawę, ale to nie konieczność. Po wszystkim - startuj na studia doktoranckie...
Michał M - 2010-07-19, 08:21

Rozumiem z tego, że aby móc nazwać się prawdziwym paleontologiem potrzebny jest doktorat?
Do tej pory myślałem że to zaszczytne miano ;) przysługuje nam po magisterce, chyba że mówisz o studiach doktoranckich jako dalszym rozwoju.

Jeżeli moja uczelnia nie oferuje specjalizacji takiej jak np. paleobiologia, to czy mogę ją zdobyć właśnie na studiach magisterskich oferowanych przez uczelnię w innym mieście?
Myślę że nie powinno być problemu, ale wolę się upewnić ;)

Dawid Mazurek - 2010-07-19, 12:47

Mówiłem o dalszym rozwoju kariery, we współczesnej nauce to nieomalże wymóg, trudno jest od tak po prostu zatrzymać się na jakimś szczeblu i utrzymać status quo - choć i to jest oczywiście WYKONALNE. By mieć zapewnione pewne zatrudnienie i finansowanie badań musisz jednak wciąż brnąć do przodu w rozwiązywaniu kolejnych problemów badawczych, co nieuchronnie wiąże się z kolejnymi stopniami naukowymi.

Nie istnieje coś takiego jak "pasowanie na paleontologa". Pasja i kolekcja kamieni to oczywiście za mało, ale z drugiej strony stopień zawodowy/naukowy to wcale nie wymóg. Dopóki publikujesz! To jest dla mnie wyznacznik naukowości czyjejś pracy. Wielcy prekursorzy nowych dziedzin naukowych nie mieli przecież "odpowiedniego" w ów dziedzinach wykształcenia. Niedawno zmarły Claud W. Wright był amatorem, znani paleontolodzy to nie tylko absolwenci geologii, czy biologii, ale też: medycyny, ochrony środowiska, a nawet architektury! Oczywiście czym "bliżej" tym lepiej i szanse rosną. Możesz ukończyć kierunek geologiczny o specjalności "paleontologia", lub biologiczny - "paleobiologia" i otrzymać taki tytuł na dyplomie, ale to nie jest niezbędne do tego byś podczas studiów mógł zajmować się paleontologią i z tej dziedziny napisał pracę magisterską. Kieruj się proponowanym zakresem tematów prac licencjackich i magisterskich, dostępnością "interesujących" promotorów i materiałów badawczych, sprzętem i prestiżem uczelni, plus oczywiście odległością i kosztami. Biologia UW, Geologia UW, Geologia UŚ... możliwości jest więcej. Poprzeglądaj strony odpowiednich Zakładów i przeczytaj czym się tam zajmują, co być Cię interesowało, jak widzisz dojazdy na uczelnię, itd. Skup się teraz na tym, ale miej świadomość, że zazwyczaj drzwiami do kariery naukowej przez duże: "K" i "N", jest dopiero doktorat - czy to w ramach studium, czy zatrudnienia. Tak mi się wydaje, może inni inaczej to widzą ;-) Jeśli interesuje Cię Biologia UŁ, to rozważ niedaleką Warszawę.

Kormoran - 2010-07-22, 10:58

Michał M napisał/a:
Rozumiem z tego, że aby móc nazwać się prawdziwym paleontologiem potrzebny jest doktorat?
łe. np Karol Sabath, jeden z najsłynniejszych polskich paleontologów doktoratu nigdy nie zrobił. i był szczęśliwy bez niego. choć oczywiście nie deprecjonuję doktoratu ;)
KitiTom - 2010-07-22, 11:08

Witam.
Jeśli kolega Michał M tak dokładnie dopytuje o tytuł paleontologa, to może i ja wtrące swoje trzy grosze. Być może moje rozumowanie jest błędne, więc poprawcie mnie proszę, ale moim zdaniem skoro termin "paleontologia" odnosi się do nauki, tak więc "paleontolog" to najprościej mówiąc naukowiec tej dziedziny... Jako że magister, inż czy lekarz to tytuł zawodowy a nie stopień naukowy, więc sprawa jest prosta. Z tym że, możesz posiadać stopień doktora, a pracować powiedzmy w zawodzie odbiegającym od nauki... więc i sam tytuł doktora nie świadczy o tym że jesteś naukowcem... Dlatego ta granica może być często pozacierana i tak jak przedmówcy pisali cięzka sprawa kiedy już jesteś paleontologiem, a kiedy jeszcze nie...
Takie dajmy na to słowo amator... czyż nie brzmi dumnie??? Zresztą, tak jak ze wszystkim. Możesz być naukowcem a robić naprawde niewiele, możesz być paleontologiem amatorem a działać jak najbardziej aktywnie, pisać i publikować, współpracować z naukowcami, odkrywać...

Kormoran - 2010-07-22, 11:52

zresztą nie ukrywajmy. o utrzymanie się jako paleontolog jest trudno. ale można pomyśleć o jakiejś niszy, np. skończyć informatykę I stopnia (inż), potem magistra biologii i zajmować się wykorzystaniem technik informatycznych w naukach biologicznych w tym w paleontologii (dr Remin zdaje się pisał np o wykorzystaniu sztucznej inteligencji przy klasyfikacji belemnitów bodajże). to by było coś. zdaje się był nawet kiedyś na śląsku kierunek "bioinformatyka".
joszq - 2010-08-11, 07:38

a myśleliście kiedyś o stworzeniu bazy danych lini lobowych amonitów?to by było coś!!!! :mrgreen:

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group